W mediach trwa od kilku dni ekscytująca „debata” polityków o przedłużeniu kadencji JST z powodu rzekomej kolizji terminowej z wyborami parlamentarnymi i przeniesienia ich na termin kolidujący z wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Koalicja rządząca zapowiada, że ma już projekt ustawy przedłużającej kadencję do wiosny 2024 r. Nikt, w tym premier, go jednak nie widział.

Serwis samorządowy PAP cytuje dziś prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego. Czytamy: >„Można powiedzieć tak: konstytucyjnie jest dopuszczalne przedłużenie kadencji (samorządu) i to już raz miało miejsce, natomiast nie jest dopuszczalne jej skrócenie, czyli krótko mówiąc, jeżeli uznamy, że technicznie, a tak mówi też Państwowa Komisja Wyborcza, przeprowadzenie tych wyborów w bardzo bliskim terminie jest co najmniej niezmiernie trudne, to trzeba tę sprawę przeanalizować, ale ta analiza nie jest jeszcze w tej chwili zakończona. Nie chcę w żadnym razie twierdzić, że ta sprawa już jest w tej chwili zdecydowana” - powiedział Kaczyński w Programie Trzecim Polskiego Radia.<

To nieprawda – nigdy nie miało miejsca przedłużenie kadencji organów samorządu terytorialnego. Szczegóły w załączonym opracowaniu.

Sekretarz generalny PiS, Krzysztof Sobolewski mówi o tym samym problemie również w Serwisie PAP. Czytamy: >Sobolewski w Studiu PAP powiedział, że „ustawa będzie złożona w najbliższym czasie, jeszcze w czerwcu zostanie złożona w Sejmie”. „Będzie to projekt poselski” - dodał. Zaznaczył, że jednym z powodów przesunięcia wyborów, które powinny odbyć się jesienią 2023 roku, jest stanowisko Państwowej Komisji Wyborczej. „Wykluczyła, że można by te wybory samorządowe i parlamentarne prowadzić razem”, „to są kwestie logistyczne” - dodał.<

Też wątpliwe – żadnego stanowiska PKW w sprawie wyborów w 2023 roku na razie nie ma. Natomiast przed laty PKW istotnie wykluczyła przeprowadzanie razem różnych rodzajów wyborów, a także wyborów i referendów, przy czym razem oznacza tylko, że nie mogą tego prowadzić te same komisje wyborcze. Wynika to z przepisów wyborczych – procedury, kalendarze wyborcze, składy komisji itp. są odmienne.

Minister w Kancelarii Prezydenta, Andrzej Dera (były samorządowiec) mówił o tej samej kwestii w TVP 1, co Serwis samorządowy PAP przytacza następująco: >Znam podejście prezydenta Andrzeja Dudy do kwestii wyborów; uważa on, że powinny odbywać się w terminach konstytucyjnych, chyba że wystąpią jakieś szczególne okoliczności. Nie wydaje się, żeby nakładanie się wyborów było taką okolicznością - ocenił minister Andrzej Dera z Kancelarii Prezydenta.<

Posłom doradzamy rozważenie najprostszego rozwiązania: Konstytucja RP przewiduje w art. 98 ust. 3 możliwość skrócenia kadencji Sejmu i Senatu – uchwałą sejmu, podjętą większością co najmniej 2/3 głosów ustawowej liczby posłów. W ten sposób kolizja sama zniknie.

Andrzej Porawski, dyrektor Biura ZMP