Szanowny Panie Rzeczniku,
w nawiązaniu do Pana pisma z 22 stycznia 2026 r., skierowanego do Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, pragnę w imieniu Zarządu naszego Związku wyrazić stanowczy sprzeciw wobec krzywdzących, niepopartych faktami tez dotyczących działalności informacyjnej polskich samorządów terytorialnych. Jednocześnie ze zdumieniem odnotowuję zignorowanie innych, ważnych okoliczności i argumentów, które dotyczą praw obywatelskich, a które są wskazane w załączonych stanowiskach i opiniach Zarządu Związku Miast Polskich.
Wprowadzenie zakazu wydawania mediów przez samorządy terytorialne przy okazji wdrażania do polskiego porządku prawnego zasad Europejskiego Aktu Wolności Mediów byłoby złamaniem głównej zasady tego Aktu, który gwarantuje wszystkim podmiotom, w tym publicznym, swobodę tworzenia i rozpowszechniania treści medialnych (art. 4). Ignoruje też art. 14 i 54 Konstytucji RP. Kolejny art. 5 Aktu określa warunki, jakie muszą być zapewnione przez podmioty publiczne, prowadzące działalność medialną – niezależność i przejrzystość finansowania.
W kontekście przywołanych wyżej artykułów Konstytucji szczególne zdziwienie oraz zaniepokojenie budzi stwierdzenie RPO wyrażone w przedmiotowym piśmie:
„Jednostki samorządu terytorialnego nie są jednakże podmiotami korzystającymi z konstytucyjnych praw i wolności człowieka i obywatela, w szczególności nie są one beneficjentami wolności prasy i innych środków społecznego przekazu (art. 14 Konstytucji) oraz wolności wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji (art. 54 Konstytucji) Jak wskazano w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, jednostki samorządu terytorialnego nie korzystają z praw i wolności określonych w rozdziale II Konstytucji RP, a ich status podlega ochronie na podstawie innych mechanizmów konstytucyjnych, zawartych przede wszystkim w rozdziale VII Konstytucji RP”.
Należy stwierdzić, że przywołane przez RPO jedno orzeczenie TK rozstrzyga o konstytucyjnych źródłach prawa JST do sądu i wskazuje, że jest nim art. 165 ust 2. - Samodzielność jednostek samorządu terytorialnego podlega ochronie sądowej, a nie art. 45 ust 1. - Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Niezależnie od zaniepokojenia faktem, że organ stojący na straży wolności i praw tak lekko odmawia praw i wolności wspólnotom lokalnym, trudno uznać przywołane orzeczenie TK jako uzasadnienie tezy, iż konstytucyjna wolności prasy nie przysługuje tylko i wyłącznie jednemu rodzajowi instytucji publicznych, czyli JST.
Całkowity zakaz prowadzenia działalności medialnej przez podmioty publiczne, w tym JST, narusza gwarantowaną prawem UE i Konstytucją RP wolność mediów oraz zasadę proporcjonalności. Zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe (Dz.U. 1984 Nr 5 poz. 24 z późn. zm.) wydawcą może być osoba fizyczna, osoba prawna lub jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej. W świetle tego przepisu jednostka samorządu terytorialnego, jako osoba prawna, może obecnie być wydawcą prasy, o ile spełni wymogi rejestracyjne określone w art. 20–22 ustawy. Proponowany zakaz stanowiłby odejście od tej zasady, ograniczając prawo jednej kategorii podmiotów (JST) do prowadzenia działalności prasowej, mimo że inne osoby prawne – w tym spółki Skarbu Państwa czy instytucje publiczne – nadal mogłyby działać jako wydawcy.
Europejski Akt Wolności Mediów (EMFA) – Rozporządzenie (UE) 2024/1083, Art. 2 pkt 2 lit. b) – definiuje „dostawcę usług medialnych” jako każdą osobę fizyczną lub prawną, w tym podmiot publiczny, który świadczy usługi medialne. Art. 4 ust. 1 – gwarantuje wszystkim dostawcom usług medialnych, w tym publicznym, swobodę tworzenia i rozpowszechniania treści medialnych. Art. 5 ust. 1–3 – nakłada na państwa członkowskie obowiązek zapewnienia niezależności redakcyjnej podmiotów publicznych oraz przejrzystości ich finansowania. Rozpo-rządzenie to, jako akt prawa unijnego bezpośrednio stosowany w Polsce, ustanawia ramy prawne, w których działalność medialna podmiotów publicznych jest dopuszczalna, o ile za-chowane są warunki niezależności i przejrzystości. Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej Art. 11 ust. 1–2 stanowi: Każdy ma prawo do wolności wypowiedzi. Obejmuje ono wolność posiadania opinii oraz otrzymywania i przekazywania informacji bez ingerencji władz publicz-nych. Szanuje się wolność i pluralizm mediów. Zasada pluralizmu oznacza różnorodność źródeł informacji, w tym także obecność mediów publicznych i samorządowych w debacie lokalnej.
W Polsce działalność medialną prowadzą instytucje publiczne wszystkich szczebli, jednak tylko na szczeblu centralnym po każdych wyborach media centralne i ich regionalne oddziały stanowią łup polityczny, zagarniany coraz brutalniejszymi metodami, od dziesięciu lat wbrew zasadom określonym w Konstytucji RP. Nie ma przy tym mowy ani o niezależności, ani o przejrzystości finansowania. W debacie publicznej próżno jednak szukać głosów wzywających do likwidacji publicznego radia i telewizji.
W prowadzonej debacie inicjatorzy zakazu całkowicie pomijają stan faktyczny rynku mediów lokalnych w Polsce. W ogromnej większości polskich gmin jedynymi mediami drukowanymi są gazety i biuletyny wydawane przez gminy i powiaty, stanowiąc wiarygodne i dobrze odbierane przez lokalne społeczności źródło informacji. Medioznawcy podkreślają również, że to właśnie one – wbrew tezom głoszonym przez krzykliwych obrońców tzw. wolnych mediów – w wielu miejscach wykreowały powstanie innych gazet, wydawanych przez podmioty prywatne.
Całkowicie ignoruje się też rolę, jaką prasa samorządowa odegrała i nadal odgrywa w odbudowie świadomości i patriotyzmu lokalnego po półwieczu rozbijania lokalnych więzi społecznych, a także w przeciwdziałaniu skutkom wykluczenia informatycznego.
Samorząd terytorialny realizuje liczne obowiązki informacyjne, wynikające wprost z przepisów prawa, znacznie wykraczające poza formalne wymogi ustawy o dostępie do informacji pub-licznej. Dotyczą one przede wszystkim: budowy wspólnoty samorządowej i kształtowania po-czucia uczestnictwa w jej życiu (wspierania i upowszechniania idei samorządowej, pobudzania aktywności obywatelskiej (art. 5 i 7 ust. 17 usg), realizacji zasady jawności, to znaczy prawa obywateli do uzyskiwania informacji (art. 11b usg), bieżącego informowania obywateli o wszystkich świadczonych na ich rzecz usługach (art. 7 usg), zapewnienia jawności finansów lokalnych: informowania mieszkańców o założeniach projektu budżetu, kierunkach polityki społecznej i gospodarczej oraz wykorzystywaniu środków budżetowych (art. 61 usg), informowania i edukacji społeczności lokalnej w zakresie ochrony ludności i obrony cywilnej czy promocji gminy (art. 7 ust. 18 usg). Nie do przyjęcia jest zatem niczym nieuzasadniony pomysł ograniczenia częstotliwości kierowania przez samorząd do mieszkańców informacji o życiu lokalnym. Dzisiaj te wiadomości są najważniejszą – zdaniem ankietowanych czytelników naszych gazet i biuletynów – ich zaletą: dla mieszkańców są jedynym źródłem wiedzy o kalendarzu lokalnych wydarzeń, spotkań i imprez, o planowanych inwestycjach i remontach, o spodziewanych zagrożeniach czy wreszcie o ważnych zmianach w prawie, nie tylko lokalnym.
W dobie brutalizacji debaty politycznej w mediach centralnych, w tym publicznych, media samorządowe w największym stopniu zachowały jeszcze cechy, których wymaga ich misja: dostarczanie różnorodnych i wiarygodnych informacji, promowanie lokalnej kultury, wspieranie edukacji obywatelskiej, służenie integracji społecznej oraz tworzenie przestrzeni do debaty publicznej i dialogu. Tymczasem w mediach centralnych obserwujemy często zanik odpowiedzialności za słowo i niewywiązywanie się z wymaganych przez prawo powinności wobec obywateli. Zamiast skupić się na sposobach naprawy tej sytuacji proponuje się uderzenie w media, które w opinii medioznawców oraz odbiorców pełnią ważną i konstruktywną funkcję informacyjną, edukacyjną i społeczną.
Lokalne media samorządowe, tak jak każda działalność prowadzona przez ludzi, nie są z pewnością wolne od zjawisk patologicznych. W debacie na temat ewentualnego zakazu zwolennicy jego wprowadzenia nie podali jednak wiarygodnych danych dotyczących rzeczywistej skali ewentualnych nieprawidłowości. W systemie prawnym Rzeczpospolitej funkcjonują organy, które mogą badać tego typu negatywne zjawiska, karać ich sprawców oraz przedstawiać rekomendacje poprawy sytuacji. Związek Miast Polskich jest otwarty na debatę o narzędziach zwiększania pluralizmu medialnego oraz poprawy wiarygodności i niezależności wszelkiej prasy, w tym prasy samorządowej. Jednoznacznie protestujemy jednak przeciwko pomysłom sprowadzającym się do kneblowania JST w czasach rosnących zagrożeń hybrydowych oraz narastającej fali dezinformacji uderzających w podstawy funkcjonowania wspólnot lokalnych oraz szerzej całej wspólnoty państwowej.
Z wyrazami szacunku
Andrzej Porawski
Dyrektor Biura ZMP