Komisja Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej podczas obrad 22 listopada zarekomendowała Senatowi odrzucenie ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw. W obradach zabierali głos m.in. przedstawiciele ZMP.

Ze względu na nieobecność na posiedzeniu komisji posła sprawozdawcy ustawę omówił sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki, Dariusz Piontkowski. Wyjaśniał, że ustawa nawiązuje do poprzedniego aktu prawnego, zawetowanego przez Prezydenta RP. Uregulowano w niej relacje między kuratorem a organami prowadzącymi szkoły samorządowe w kwestiach powoływania i odwoływania dyrektora placówki oświatowej oraz nawiązywania współpracy z organizacjami pozarządowymi w zakresie prowadzenia zajęć dodatkowych w szkole. W obu obszarach ostateczna decyzja uzależniona ma być od pozytywnej opinii kuratora. W ustawie znalazły się także regulacje dotyczące tzw. nauczania domowego, mające na celu m.in. częściowe przywrócenie rejonizacji obejmującej województwo i sąsiednie województwo oraz wprowadzenie terminu, w jakim rodzic powinien zgłosić zamiar przystąpienia ucznia do edukacji domowej. Wiceminister powiedział, że ustawa reguluje ponadto kwestie dotyczące oddziałów przygotowania wojskowego w szkołach ponadpodstawowych, kwestie tworzenia filii szkół artystycznych, a także doprecyzowuje kwestie związane z awansem zawodowym nauczycieli.

W opinii Biura Legislacyjnego Kancelarii Senatu zastrzeżenia budzi fakt, że ustawa stanowi zasadniczo powtórzenie zawetowanej przez Prezydenta ustawy z 13 stycznia br., a prace nad tą ustawą nie zostały zakończone, ponieważ wniosek Prezydenta nie został przez Sejm rozpatrzony. Kolejna uwaga dotyczy dotychczasowego sposobu procedowania tego aktu prawnego, a w szczególności nieprzeprowadzenie konsultacji publicznych i niedochowanie terminu umożliwiającego zapoznanie się z projektem stronie samorządowej. Pominięcie trybu konsultacji może być powodem zaskarżenia ustawy do Trybunału Konstytucyjnego z powodu naruszenia art. 7 konstytucji, a także z uwagi na złamanie zasady zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa. Biuro Legislacyjne zgłosiło ponadto wiele uwag szczegółowych, będących powtórzeniem uwag do zawetowanej przez prezydenta ustawy z 13 stycznia br.

W posiedzeniu wzięło udział blisko pięćdziesięciu reprezentantów samorządów (w tym z ZMP), organizacji reprezentujących środowiska nauczycielskie, rodziców, uczniów i organizacji pozarządowych współpracujących ze szkołami. Wszyscy uczestnicy debaty podkreślali, że ustawa zmierza do likwidacji autonomii szkoły, centralizacji systemu edukacji, odebrania resztek inicjatywy nauczycielom, uczniom i rodzicom, wyrzucenia ze szkół organizacji obywatelskich i wprowadzenia absurdów porównywalnych z przedmiotem historia i edukacja.

Jacek Karnowski – prezydent Sopotu, przewodniczący ruchu samorządowego „Tak! Dla Polski” i członek Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu jako członek Związku Miast Polskich – powiedział, że samorządowcy traktują „tę ustawę, której projekt rzekomo został zgłoszony przez posłów – rzekomo, bo druk z projektem ustawy został przygotowany w ministerstwie, na co są dowody – jako próbę pominięcia samorządu i strony społecznej w konsultacjach, co ewidentnie jest niezgodne z prawem, ale także niegodne i nieuczciwe, i my, samorządowcy, bardzo źle odbieramy okłamywanie nas”. „Szczególnie w przypadku oświaty jest niedopuszczalne, by posłowie i MEiN dopuszczali się takiej manipulacji” – podkreślił. „Nie rozumiemy czemu to ma służyć, (…) bo chyba nie podziękowaniu samorządom, nauczycielom i NGO za ich ciężką pracę na rzecz przyjęcia uchodźców czy wcześniej w czasie pandemii” – zauważył. W imieniu ruchu samorządowego „Tak! Dla Polski” prezydent Jacek Karnowski wyraził opinię, że ustawa „rozbija władztwo środowiska lokalnego nad szkołą, nie tylko jeśli chodzi o samorząd, ale i o szkołę, nauczycieli, rodziców, samorząd szkolny czy związki zawodowe”, ponieważ to nie oni będą decydować o tym, kto może przeprowadzać zajęcia w szkole, tylko kurator, „czyli polityk, bo obecnie większość kuratorów w Polsce to politycy”. W jego przekonaniu długotrwały proces uzgadniania z kuratorem, kto może wejść do szkoły, doprowadzi do tego, że w bardzo trudnym dla Polski czasie organizacje obywatelskie ze szkół po prostu znikną. „Dlatego prosimy pana Prezydenta o odrzucenie tej ustawy” – zaapelował, uzasadniając to „wielką krzywdą” szkoły i strony samorządowej.

Z kolei wiceprezydent miasta stołecznego Warszawy, Renata Kaznowska zauważyła, że od czasu przyjęcia ustawy z 13 stycznia br. nastąpił pewien progres: „ten projekt przynajmniej nie straszy dyrektorów szkół więzieniem”. Ubolewam jednak, że my dziś nie zajmujemy się naprawdę istotnymi problemami, z którymi borykają się samorządy: problemami kadrowymi i finansowymi, bo subwencja oświatowa pokrywa tylko część wydatków, a w związku z tzw. polskim ładem w przyszłym roku bardzo mocno ograniczone zostaną dochody samorządów. W przypadku Warszawy ubytek dochodów wyniesie w 2023 r. blisko 7,5 miliarda zł. Samorządy borykają się też ze skutkami przyjęcia przez Polskę milionów Ukraińców. W warszawskich placówkach uczy się obecnie ponad 18 tysięcy uczniów z Ukrainy, czyli prawie tyle, ile liczy jeden rocznik uczniów. „Możemy Ukraińcom pomagać, najlepiej jak potrafimy, w dużej mierze dzięki organizacjom obywatelskim, i to one, razem z mieszkańcami Warszawy, jako pierwsze ruszyły z pomocą” – podkreśliła. Jej zdaniem omawiana ustawa bardzo istotnie ograniczy rolę samorządów, odbierając im kolejne kompetencje. To kuratoria będą decydowały o wyborze dyrektorów, a po stronie samorządu pozostanie płacenie rachunków i ponoszenie odpowiedzialności. Wiceprezydent Warszawy przypomniała, że zawarte w ustawie regulacje wprowadzają też istotne ograniczenia w edukacji domowej, tymczasem dla wielu dzieci edukacja domowa jest jedyną możliwą formą edukacji. Jej zdaniem pewne zmiany powinny nastąpić, ale dopiero po poważnych analizach i przeprowadzeniu rzetelnych konsultacji, a tutaj trudno mówić o jakimkolwiek namyśle. „Ta ustawa to młyńskie koło u szyi polskiej edukacji publicznej” – podsumowała wiceprezydent Kaznowska.

Wójt gminy Izabelin i przedstawicielka Związku Gmin Wiejskich, Dorota Zmarzlak zwróciła uwagę, że w przypadku gmin wiejskich ustawa wprowadza zmiany dotyczące funkcjonowania całych lokalnych społeczności, bo w małych ośrodkach zazwyczaj to szkoła jest ośrodkiem życia społecznego, wokół którego gromadzą się mieszkańcy. Jej zdaniem w przypadku różnicy zdań kurator będzie blokował powołanie dyrektora placówki, choć na co dzień z nim nie współpracuje, a to jest zaprzeczenie zasady współpracy. Ponadto regulacja istotnie ograniczy współpracę szkół z organizacjami obywatelskimi, co w sposób szczególny dotknie wiecznie defaworyzowane obszary wiejskie, w których dostęp do przedsięwzięć edukacyjnych, kulturalnych i sportowych bardzo utrudniony. „Na wsi to teatr musi przyjechać do dzieci, a dzieci z miasta bez problemu same mogą pójść do teatru” – zauważyła. W jej ocenie utrudnienia formalne ograniczą, a nawet uniemożliwią tego rodzaju przedsięwzięcia w gminach wiejskich.

Wniosek o odrzucenie ustawy zgłosił senator Krzysztof Kwiatkowski w imieniu własnym i senatorów Zygmunta Frankiewicza i Janusza Pęcherza, a także senatorów niebędących członkami komisji – Joanny Sekuły, Ryszarda Świlskiego i Agnieszki Kołacz-Leszczyńskiej, „z uwagi na tryb pracy i historię tego projektu”. Senator Kwiatkowski przypomniał, że ustawa stanowi w większości powtórzenie regulacji zawartych w ustawie z 13 stycznia br., której projekt Senat odrzucił, i której podpisania odmówił 2 marca br. prezydent, przekazując wraz z wnioskiem do ponownego rozpatrzenia przez Sejm, czego Sejm zaniechał, posługując się kruczkiem prawnym. Wniosek o odrzucenie ustawy motywowany jest także tym, że zaproponowane zmiany dotyczą wzmocnienia roli kuratora oświaty w podejmowaniu decyzji dotyczących kluczowych spraw z punktu widzenia funkcjonowania szkoły, a także uczniów, rodziców i nauczycieli. Senator Kwiatkowski podkreślił, że „wśród osób pełniących funkcję kuratora w Polsce są obecnie osoby z dużym bagażem doświadczeń – ale nie pedagogicznych, a politycznych”. Wniosek o odrzucenie motywował również tym, że nie odbyły się konsultacje społeczne w odniesieniu do projektu. Złamano regulamin Sejmu, nie zasięgając również opinii Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu, która ma prawo do przedstawienia swojej opinii w ciągu 14 dni od zapoznania się z projektem. Zdaniem senatora, przyjęte rozwiązania oznaczają w praktyce, że kluczowe decyzje będzie podejmował organ nadzoru pedagogicznego bez poszanowania praw uczniów, nauczycieli, rodziców i organu prowadzącego. Podmiotem dominującym będzie kurator oświaty, co narusza samodzielność szkół w zakresie prowadzonej przez nie działalności wychowawczej, dydaktycznej, opiekuńczej i innowacyjnej, a ponadto narusza art. 48 konstytucji, który stanowi o prawach rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. „Mając to na uwadze, grupa senatorów wnosi o odrzucenie ustawy, czyli o tzw. weto senackie” – podsumował.

Wniosek o przyjęcie ustawy z jedną poprawką zgłosił wiceprzewodniczącym Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, Marek Komorowski. Poprawka zmierza do wydłużenia terminu likwidacji szkoły filialnej podporządkowanej szkole artystycznej z 31 grudnia br. do 15 lutego 2023 r. Uważamy, że projekt ustawy zawiera dobre rozwiązania i zmierza w dobrym kierunku.

Senator Joanna Sekuła zauważyła, że wszyscy przedstawiciele wyrażają jednoznacznie negatywne opinie. Nie było ani jednej wypowiedzi broniącej tego rozwiązania. „Wszystko wskazuje na to, że ustawa jest nieprzemyślana”.

Wiceminister edukacji Dariusz Piontkowski, odnosząc się do przedstawionych w toku debaty uwag, podkreślił, że w ustawie nie ma mowy ani o centralizacji edukacji, ani o cenzurze, ani o uznaniowości w decyzjach kuratora, a ci, którzy „uparcie te argumenty powtarzają, powielają przekaz partyjny”. Zdaniem wiceministra, opinia kuratora ma dotyczyć zgodności zajęć proponowanych przez ngo z przepisami prawa, w szczególności kurator będzie sprawdzać, czy te zajęcia będą odpowiednie do wieku uczniów, czy będą wspomagać szkołę i rodzinę w roli wychowawczej, czy będzie to wychowanie dziecka rozumiane jako wspieranie w rozwoju ku pełnej dojrzałości w sferze fizycznej, emocjonalnej, intelektualnej, duchowej i społecznej. Zdaniem wiceministra w ustawie nie ma zamachu na kompetencje samorządu terytorialnego ani na samodzielność szkoły, a jedynie „próba rozstrzygnięcia sporu kompetencyjnego w zakresie powoływania dyrektora”.

Reprezentujący ZMP, Adam Ostrowski, specjalista ds. legislacyjnych, przedstawiając stanowisko Związku, zwrócił uwagę, że dla ZMP podstawowymi przesłankami do kategorycznego odrzucenia przedmiotowego projektu ustawy jest ciągle pozostawione w treści projektu wzmocnienie roli kuratorów oświaty w zakresie ingerencji w sposób realizowania przez samorządy ich zadania własnego, jakim jest prowadzenie szkół. Projekt narusza tym samym zasadę pomocniczości, czy zasadę decentralizacji władzy publicznej - co podnosiła też wcześniej pani legislator. Jego zdaniem, nie do przyjęcia dla Związku jest też kwestia subiektywnego decydowania przez kuratora o sprawach związanych z odwołaniem, czy powołaniem dyrektora szkoły, czy jego zawieszeniem i o ograniczeniach, jakie po wprowadzeniu tej ustawy napotkają organizacje pozarządowe, które realizują zadania oświatowe.

Przewodniczący Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, Zygmunt Frankiewicz, podsumowując obrady, ocenił, że wiceminister Piontkowski, zarzucając uczestnikom dyskusji powielanie przekazu partyjnego w sprawie centralizacji oświaty, ograniczenia roli organizatorów i uznaniowości decyzji kuratora, zdezawuował słuszne argumenty uczestniczącej w debacie młodzieży, nie przedstawiając merytorycznego wyjaśnienia podnoszonych problemów. Przewodniczący przypomniał, że argumenty o centralizacji i uznaniowości znalazły się również w opinii Biura Legislacyjnego, a na ograniczenie roli samorządów zwrócił uwagę w swojej opinii prezydent, wetując ustawę z 13 stycznia br. „Sposób procedowania jest nie do obrony, on również łamie konstytucyjnie zapewnione praw, i moim zdaniem to nie jest żadna reforma, bo reformy są po to, żeby coś poprawiać” – podkreślił. W ocenie senatora Z. Frankiewicza z przedstawionych w trakcie dyskusji argumentów wynika, że z dużej części zapisów w prawie oświatowym w omawianej ustawie „nie został kamień na kamieniu”. „Liczba absurdów w tym akcie legislacyjnym jest przytłaczająca, a jest jeszcze jeden: jeżeli na polecenie kuratora zostanie zawieszony dyrektor placówki, to konsekwencje prawne i finansowe ponosić będzie samorząd; i czyż to nie jest ograniczenie roli samorządu?” – zapytał senator. W jego ocenie, ustawa ma na celu powrót do PRL. „Jestem jedną z najstarszych osób na tej sali i pamiętam tamte czasy, dla mnie to naprawdę jest déjà vu” – dodał. Dlatego jego zdaniem wniosek o odrzucenie ustawy jest jak najbardziej uprawniony.

Wcześniej, 17 listopada większość senatorów, członków Komisji Nauki, Edukacji i Sportu, również opowiedziała się za wnioskiem o odrzucenie tego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw. Więcej - TUTAJ.

Źródło - www.senat.gov.pl