Kogres Polskiego Samorządu o dwukadencyjności
O szansach na zmianę dwukadencyjności samorządu terytorialnego, prawie mieszkańców do decydowania o wyborze włodarzy i przyszłości samorządu dyskutowali uczestnicy Kongresu 5.11. w stolicy. Na zakończenie obrad przyjęli "Deklarację"
KPS_-26-11-05_Otwarcie.jpg

Samorząd - tu zaczyna się Polska

Kilkuset samorządowców z całej Polski, a także posłowie, senatorowie i przedstawiciele rządu zebrali się na Kongresie Samorządu Polskiego 5 listopada br. w Warszawie. Tematem przewodnim była dwukadencyjność w samorządach - zagadnienie mające istotne znaczenie dla przyszłości samorządu terytorialnego w Polsce oraz funkcjonowania lokalnej demokracji.

Otwierający obrady wicemarszałek Sejmu RP Piotr Zgorzelski powiedział, że samorząd terytorialny to fundament polskiej demokracji. Podkreślił, że ograniczenie możliwości sprawowania mandatu włodarzy samorządowych do dwóch kadencji jest niekonstytucyjne, ogranicza bowiem zarówno bierne, jak i czynne prawo wyborcze. Bierne, bo włodarze po dwóch kadencjach nie mogą ponownie startować w wyborach, a czynne, bo mieszkańcy nie mogą wybrać tego, kogo chcą.

O tym, że demokracja bezpośrednia działa mówił wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Podawał przykłady wyboru nowych włodarzy na miejsce tych, którzy wiele kadencji rządzili małymi ojczyznami, a także – ostatnich udanych referendów odwoławczych.

Samorząd podstawą stabilności

Z kolei prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski przekonywał, że samorząd jest podstawą stabilności kraju. Przypomniał, jak Polska zmieniła się na lepsze w ostatnich latach, którego to sukcesu olbrzymią część wypracowali samorządowcy. Doceniają to zagraniczni goście i partnerzy.

- Najważniejsza decyzja, kto będzie zarządzał moim miasteczkiem, wsią czy miastem powinna być w rękach obywateli. Oni najlepiej wiedzą, kiedy powiedzieć dość. W ostatnich wyborach zostało wymienionych prawie 40% - powiedział prezydent Warszawy.

W każdych wyborach mieszkańcy wymieniają około 1/3 włodarzy. W kolejnych wyborach, jak wynika z zestawienia Krajowego Biura Wyborczego aż 1528 wójtów, burmistrzów i prezydentów miast nie będzie mogło po raz kolejny ubiegać się o mandat. To oznacza, że w obecnej trudnej sytuacji geopolitycznej i licznych zagrożeniach w jednym momencie zostanie wymienionych aż 2/3 włodarzy. Nowi liderzy będą musieli się dopiero wdrożyć, a dane pokazują, że w sytuacjach kryzysowych lepiej sobie radzą te jednostki samorządu terytorialnego, które mają doświadczonych liderów.

Konkurencja polityczna

Z powodów, które wymienili prelegenci należy zmienić przepisy o dwukadencyjności w samorządzie terytorialnym. Projekt taki został przygotowany w 2025 roku w Senacie i rok temu skierowany do Sejmu. Pierwsze czytanie tego projektu w Sejmie odbyło się 5 listopada br. Wyjaśniając powody mocnego oporu wobec tej zmiany senator Zygmunt Frankiewicz, były wieloletni prezydent Gliwic podkreślał, że wielu polityków postrzega samorządowców jako konkurencję polityczną. I nawet jeśli dwukadencyjność zostanie zniesiona, to samorządność będzie potrzebowała dalszej obrony, bo cały czas postępuje centralizacja i nadregulacja przepisów, które samorząd musi realizować. Jeśli natomiast ustawa nie przejdzie, to tym bardziej samorządowcy powinny być aktywni społecznie i politycznie.

Po dyskusji o kierunkach rozwoju samorządności, odpowiedzialności wobec mieszkańców i ich prawie do współdecydowania o przyszłości lokalnych wspólnot uczestnicy przez aklamację przyjęli "Deklarację".

"Deklaracja w sprawie zniesienia ograniczenia liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast

My, uczestnicy Kongresu Polskiego Samorządu, wyrażamy głębokie przekonanie, że wolność jest istotą samorządności, a prawo mieszkańców do nieskrępowanego wyboru swoich przedstawicieli stanowi jeden z fundamentów demokratycznej Rzeczypospolitej.

To mieszkańcy najlepiej znają potrzeby swoich miast i gmin mają prawo zmieniać władzę, ale również ponownie powierzać mandat osobom, których pracę dobrze oceniają. Doświadczenie, znajomość lokalnych problemów oraz odpowiedzialność za rozwój i bezpieczeństwa małej ojczyzny powinny podlegać o cenie wyborców.

Dlatego sprzeciwiamy się ograniczeniom liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. W naszej ocenie jest to rozwiązanie niekonstytucyjne, naruszające wolność wyboru i podmiotowość lokalnych wspólnot. Pozbawia bowiem obywateli możliwości głosowania na kandydata wyłącznie z powodu liczby wcześniej sprawowanych kadencji.

O przyszłości samorządu nie powinien przesądzać ustawowy zakaz kandydowania, lecz demokratyczna wola i werdykt wyborców. Wzywamy do zniesienia tego ograniczenia i przywrócenia obywatelom pełnej swobody wyboru władz wykonawczych gmin.

Więcej wolności dla obywateli

Więcej zaufania do samorządu

Ostatnie słowo należy do mieszkańców"


POZOSTAŁE ARTYKUŁY