Raportem dotyczącym wdrażania reformy planowania przestrzennego i przyjmowania przez gminy planów ogólnych rozpoczęło się październikowe spotkanie KWRiST. Wyniki badania omówił dr Tomasz Grzyb z Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego. W ustawowym terminie do 31 sierpnia br. (dwukrotnie przesuwanym) połowa, czyli ponad 1,2 tysiąca gmin uchwaliła plany ogólne. Najwięcej z nich przyjęło POG w ostatnim miesiącu przed upływem terminu, czyli w sierpniu br. To oznacza realizację z nawiązką kamienia milowego z Krajowego Planu Odbudowy, dzięki czemu wszystkie gminy, które zmieściły się w terminie mogą liczyć na wypłatę środków unijnych powiązanych z tą reformą planowania przestrzennego. Było to jedno z zadań, które miały największy wpływ na pracę samorządu w ostatnich 12 miesiącach, w ocenie ankietowanych pracowników urzędów. Najlepiej z tego zadania wywiązały się miasta między liczące między 100 a 300 tysięcy mieszkańców oraz niewielkie gminy.
Wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski, doceniając ogromny wysiłek związany z realizacją planów ogólnych zapowiedział, że resort przygotowuje 2 akty prawne związane z planowaniem przestrzennym, o które wnioskowali samorządowcy: rozporządzenie mające nieco poluzować zasady uzupełniania zabudowy oraz projekt nowelizacji ustawy o planowaniu przestrzennym, który wydłuży do końca 2027 roku okres zwolnienia z karania za nieterminowe wydawanie decyzji o warunkach zabudowy.
- Miasta, które zdołały przyjąć plany ogólne czekają na zwrot poniesionych kosztów - mówił prezydent Ciechanowa, Krzysztof Kosiński i pytał, kiedy jest realna szansa na ich otrzymanie.
W związku z tym, że w sierpniu br. do Ministerstwa Rozwoju i Technologii wpłynęło blisko 1000 wniosków o zwrot kosztów, a muszą one być sprawdzone pod względem prawnym i formalnym, realnie pieniądze będą przekazane do końca pierwszego kwartału 2027 roku, poinformował wiceminister Lewandowski. Zapewnił, że resort zatrudnił dodatkowe osoby do tego zadania, przesunął też dużą grupę pracowników z innych departamentów, by przyspieszyć prace. Gminy, które wcześniej wysłały wnioski, mogą liczyć na pieniądze do końca br.
- Oby Bóg uchronił nas przed następną reformą planowania przestrzennego w najbliższych 30 latach - podsumował wiceminister Funduszy i Polityki Regionalnej Jacek Karnowski, który wcześniej przez ćwierć wieku był prezydentem Sopotu.
Budżet państwa do opiniowania
Strona samorządowa chce opiniować również projekt ustawy budżetowej. Jest to jeden z aktów prawnych, który najbardziej wpływa na funkcjonowanie jednostek samorządu terytorialnego. To, że resort finansów nie przedstawia ustawy do opiniowania jest sprzeczne z ustawą o KWRiST, a organizacje samorządowe powinny skierować to do rozstrzygnięcia przez Trybunał Konstytucyjny.
- Zupełnie niezrozumiały jest brak reakcji Ministerstwa Finansów i Gospodarki na ten nasz wniosek - mówił Marek Wójcik, sekretarz strony samorządowej - Mamy doświadczenia z pracy w sejmie, że gdyby na wcześniejszym etapie samorządy mogły mieć szansę na opiniowanie tego projektu, byłby on po prostu lepszy, nie tylko dla samorządów terytorialnych, ale dla wszystkich.
Szpitale na skraju zapaści
Emocje budzi również coraz bardziej dramatyczna sytuacja szpitali. Ze spotkania przedstawicieli strony samorządowej z minister zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą 27 października br., a także ze Szczytu Szpitali Powiatowych z 19 października wynika, że konieczne jest spotkanie trójstronne - z ministrem finansów. Zarówno restrukturyzacja, jak i konsolidacja oddziałów czy placówek leczniczych wymaga dodatkowych pieniędzy, również na oddłużenie likwidowanych oddziałów. Jak podał Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca, wiceprezes Związku Miast Polskich w I półroczu br. aż 80% szpitali zanotowało straty w porównaniu do 50-60% w ub. roku - i to bez względu na to, czy są prowadzone przez samorządy czy resort zdrowia.
- Chociaż spotkanie z panią minister zdrowia było ważne i mogliśmy w dobrej atmosferze porozmawiać o problemach, to oczywiście ich nie rozwiązaliśmy. Problemem jest brak środków finansowych. Podam przykład, jeśli łączymy czy szpitale, czy konsolidujemy oddziały, to efektem jest, że w jednej z placówek oddziału już nie ma. Pozostają po nim jednak długi -wyjaśniał prezydent Chęciński. Dodał, że samorządowców zaskoczył fakt, że zablokowane zostały środki w wysokości około 1 mld zł (!) na konsolidację, która w przyszłości przyniosłaby ogromne oszczędności.
W tej kwestii samorządowcy i minister zdrowia stoją po tej samej stronie, dlatego konieczna jest dyskusja o pieniądzach z ministrem finansów.
- To jest rzeczywiście problem systemowy i myślę, że należy usiąść w 2 resorty i znaleźć konstruktywne rozwiązania - dodała wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka.
Nie da się restrukturyzować i konsolidować szpitali bez zachęty finansowej. Niestety, na październikowej Komisji Wspólnej nie było przedstawicieli kierownictwa resortu finansów.