Dalszy, gwałtowny spadek dochodów grozi naruszeniem reguł budżetowych, przekroczeniem deficytu i utratą płynności. Dlatego stolica blokuje część planowanych wydatków budżetowych.

Sytuacja samorządów stale się pogarsza. W Warszawie dochody z tytułu udziału w podatku od osób fizycznych (PIT) spadły w marcu o 46 mln zł, a w kwietniu aż o 260 mln zł w porównaniu do dochodów z poprzedniego roku. O 92 mln zł zmniejszyły się również dochody z tytułu udziału w podatku od osób prawnych (CIT).

- Stolica potrzebuje również 30 mln na zaplanowane od września 6 proc. podwyżki płac dla nauczycieli. Rząd nie przekazał na ten cel nawet złotówki – mówi Renata Kaznowska, zastępca prezydenta m.st. Warszawy.

Prognozujemy, że zmniejszą się także wpływy ze sprzedaży biletów komunikacji miejskiej (o 300 mln zł) oraz podatku od nieruchomości (o 100 mln zł). Ponadto, miasto wsparło przedsiębiorców, wprowadzając zwolnienia i obniżki czynszów i dzierżaw, z tego tytułu dochody miasta spadną o ok. 130 mln zł (czynsze) i 90 mln zł (dzierżawy nieruchomości).

Dlatego prezydent - na podstawie art. 260 ust. 1 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych - wydał zarządzenie w sprawie blokowania planowanych wydatków budżetowych w 2020 roku. Blokada będzie obowiązywała do końca roku budżetowego, a łączna kwota zablokowanych, planowanych wydatków wyniesie 345 484 411 zł.

- Jeżeli poprawie ulegnie koniunktura lub wsparcie ze strony państwa przyjmie realny kształt, kwota ta będzie stopniowo odmrażana – dodaje wiceprezydent Michał Olszewski.