Powstrzymanie odpływu młodych ludzi – to jedno z najważniejszych wyzwań, przed jakimi stoi Jasło. Tak wynika z diagnozy, jaka powstała w ramach pracy nad projektem „Jasło - moje miasto, mój dom”.

Jasło jest jednym z 54 polskich miast ubiegających się o grant z Programu „Rozwój lokalny”.

- Największy problem to jest odpływ młodych ludzi po edukację – mówi Grzegorz Godziek, doradca ZMP.- W przypadku Jasła młody człowiek wyjeżdża już także do szkoły średniej, ale najczęściej na studia. W nowym miejscu znajduje swoje centrum życia. 

Prace nad przygotowaniem dokumentacji projektowej trwają od stycznia. Biorą w nich udział urzędnicy, lokalni przedsiębiorcy oraz przedstawiciel instytucji publicznych. W pracach miasto wspierają pracownicy Instytutu Rozwoju Miast i Regionów oraz eksperci Związku Miast Polskich. 

- Gdyby udało się pozyskać grant, moglibyśmy podjąć działania, które chcemy pokazać jako te kluczowe dla rozwoju naszego miasta – mówi Ryszard Pabian, burmistrz Jasła. – Jednak zdobycie środków to jedno, natomiast opracowanie dwóch kluczowych dokumentów, a więc Planu Rozwoju Lokalnego i Planu Rozwoju Instytucjonalnego jest tez bardzo istotne. Będą one stanowić o tym, dokąd miasto w najbliższych latach będzie zmierzać. 

- Chcielibyśmy, aby każdy młody mieszkaniec Jasła przeszedł odpowiednią ścieżkę rozwoju, czyli chcemy mu zapewnić narzędzia edukacyjne, aby wyjeżdżając stąd chciał tu wrócić, ponieważ będzie wiedział, gdzie może pracować, jak może się rozwijać, co on może zaoferować firmie, ale przede wszystkim co firma zaoferuje jemu – mówi Bartosz Ziaja z Jasielskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców.- Jednym z elementów, jakie wykazała nasza diagnoza, jest całkowity brak zrozumienia pomiędzy społeczeństwem, samorządem i gospodarką.