II Forum Miasteczek Polskich w Warszawie
21–22 września br. w Warszawie odbyło się II Forum Miasteczek Polskich, organizowane przez spółkę ACF Doradcy Samorządu i Unię Miasteczek Polskich, które zgromadziło ponad 260 samorządowców, kilkudziesięciu ekspertów i przedstawicieli rządu.
Inne FINANSE
UMiasteczekP-3.jpg
fot. Arch.UMP

Wśród jego najważniejszych wątków znalazły się: finanse, kryzys energetyczny, inflacja oraz reformy w planowaniu przestrzennym. Jak wskazał jeden z gości Forum, Piotr Ćwik, w małych miasteczkach oraz na terenach wiejskich żyje ok. 10 mln osób, czyli ¼ wszystkich mieszkańców Polski. Niezwykle ważne jest, by osoby odpowiedzialne za rozwój tych miejsc miały okazje do wymiany doświadczeń i spotkań ze specjalistami z wielu dziedzin, którzy niezwykle chętnie dzielą się swoją wiedzą.

Jednym z ważniejszych paneli tematycznych podczas II Forum Miasteczek Polskich była debata Budżety samorządów w 2023 r. – zapewnienie płynności JST, poziom planowanych subwencji i dotacji, w której wzięli udział przedstawiciele ZMP. Poruszano kwestię zapewnienia płynności jednostek samorządu terytorialnego, poziomy planowanych subwencji i dotacji. Wśród panelistów byli: Jacek Wiśniowski, burmistrz Lidzbarka Warmińskiego, przewodniczący zgromadzenia Związek Gmin Warmińsko - Mazurskich, Sebastian Skuza, sekretarz stanu w Ministerstwo Finansów, Jerzy Jakubczuk, dyrektor departamentu współpracy z samorządem terytorialnym w Ministerstwo Edukacji i Nauki, Andrzej Porawski, dyrektor biura Związek Miast Polskich, Mirosław Legutko, przewodniczący Krajowej Rady Regionalnych Izb Obrachunkowych oraz Bartosz Wasilewski, dyrektor biura w departamencie sektora publicznego Banku Bank Pekao S.A.. Panel moderował dr Maciej Czajkowski, ekspert Związku Miast Polskich.

- Problemów samorządów jest dużo - rozpoczął burmistrz Jacek Wiśniowski. - To m.in. obniżenie dochodów własnych, w 2019 roku mieliśmy reformę podatkową, która sprawiła, że mamy tych wpływów mniej, szczególnie w udziale w podatku PIT. W przypadku CIT jest różnice, to już zależy od tego ile mamy tych firm w gminach, ale główne źródło to jest PIT. Jeżeli chodzi o województwo warmińsko-mazurskie, to policzyliśmy jaką stratę ponieśliśmy wskutek zmian podatkowych uwzględniając wszystkie otrzymywane subwencje i uzupełnienie podatku. Podsumowując cztery lata, od 2019 do 2022, to uzyskaliśmy stratę w województwie na poziomie 159 mln zł. Mowa o dochodach z tytułu podatku PIT. Uwzględniliśmy w tych wyliczeniach wszystkie 116 gmin, ujęliśmy oczywiście też to uzupełnienie, które trafić ma do nas jeszcze w tym roku według prognozy Ministerstwa Finansów. Tymczasem udziały w podatku PIT mieliśmy dotychczas powiązane z rozwojem gospodarczym. Teraz te wpływy stają się uznaniowe i mamy z tego tytułu duże problemy. To się może zmienić, bo prognozy na 2022 rok, które trafiły do nas, były wypłacane na podstawie ryczały, a realizacja podatku PIT jest wyższa, lepsza. Niestety, kolejny problem to inflacja. Zakładana miała wynieść 3,3 proc., a jak dobrze wiemy, jest dużo wyższa, co jest dla nas dodatkowym problemem.

Przewodniczący zgromadzenia Związku Gmin Warmińsko-Mazurskich poruszył również problem edukacji, a właściwie kosztów z tym związanych. - Subwencja oświatowa rośnie, oczywiście, ale o ok. 10 proc., a koszty związane z oświatą dla samorządów wzrosły o 50 proc. To następny bardzo trudny element dla samorządowców z którymi się borykamy. Pojawiają się informacje, że subwencja oświatowa rośnie, ale w jakim zakresie? Poziom subwencji w 2004 roku wynosił 2,7 proc. PKB, w 2021 roku to już niespełna 2 proc. PKB. To pokazuje problem i skalę z jaką my się borykamy. Potwierdzają to dane Związku Gmin Warmińsko-Mazurskich, krajowa sieć Cittaslow International. My, jako samorządowcy, możemy utrzymywać infrastrukturę, ale łatwiej byłoby nam to zrobić, gdybyśmy robimy to bez wynagrodzeń i analizy w tym zakresie prowadziliśmy. Kolejny element do Ministerstwa Finansów, by otrzymywać subwencję oświatową również na dzieci w wieku przedszkolnym. Tutaj dobrze, gdyby się takie pieniądze pojawiły i miały przełożenie na realizację. 

Jacek Wiśniowski mówił również o wzroście wydatków na obsługę długu publicznego. Z analizy wynika, że wzrosły nawet o 700 proc. - Wiemy, że stopy procentowe idą w górę i przez to nie nadążamy. Większość samorządów zwracam się z tym problemem, by się nad nim pochylić. Nie braliśmy kredytów, by te pieniądze przejeść, tylko inwestować, robić np. transformację energetyczną. My jako samorządy braliśmy duże pieniądze, pozyskiwaliśmy środki unijne, a kredyty na wkłady własne. Teraz za działania proinwestycyjne jesteśmy karani kilkukrotnym wzrostem obsługi długu. To jest problem nad którym musi się pochylić Ministerstwo Finansów. Następny temat to różnica w dochodach i wydatkach bieżących. Osiem lat jestem burmistrzem, to się powiela u nas w województwie, czegoś takiego, na taką skalę nie było. Zawsze dochody bieżące były wyższe nad wydatkami, na to zwracaliśmy szczególną uwagę. Szalejąca inflacja, obsługa długu, wzrost kosztów oświaty, energii – to wszystko sprawia, że nie radzimy sobie ze zbilansowaniem tych dwóch wskaźników. Potrzebujemy pomocy, bo zwiększać podatki możemy w ograniczonym zakresie, ale zaraz nie damy rady. Pomoc potrzebna jest już teraz - powiedział burmistrz Lidzbarka Warmińskiego.

Na słowa samorządowca odpowiedział wiceminister finansów Sebastian Skuza, który przypomniał, że jeszcze w tym roku JST otrzymają pieniądze w kwocie ponad 13 mld zł. - Do końca roku one będą przekazywane w ratach, to są środki na wydatki własne, na zwiększenie dochodów w budżetach samorządów - mówił. 

Urzędnik przekonywał zgromadzoną publiczność, że wie, jakie wyzwania pojawiają się w budżetach gmin czy powiatów. - To wyzwania związane z równowagą strony bieżącej z kwestią obsługi długu publicznego. Proszę państwa, ja na poziomie budżetu państwa zmagam się z takimi samymi problemami i z każdym z państwa mogę się założyć o dowolną sumę czy ja szybciej zrównoważę budżet centralny, czy państwo budżet swoich jednostek samorządu terytorialnego. Myślę, że nie byłoby chętnych, ale do czego zmierzam. Zdaje sobie sprawę, że są wyzwania i te działania, ustawy często są podejmowane ad hoc, ale pokazują nasze intencję, że strona rządowa chce i zamierza wspierać jednostki samorządu terytorialnego. Pan burmistrz wskazał ubytek gmin w województwie warmińsko-mazurskim w zakresie podatku PIT, a jak popatrzymy na to wszystko wraz z kwotami przekazanymi na inwestycję? Jaka to była kwota na całe województwo? Kwota ogólna jest pokazaniem koncentracji strony rządowej dla jednostek samorządu terytorialnego. Wiem, że są wyzwania ze stroną bieżącą, jest to problem, o której część z państwa apeluje. Będzie możliwość równoważenia jej nadwyżkami wolnych środków, bo z całym szacunkiem, budżetu samorządów są w pierwszym półroczu 2022 roku w dużo lepszej sytuacji niż przed rokiem.  - mówił wiceminister Sebastian Skuza.

Urzędnik podkreślał, że obecnie „mamy czasy ekstraordynaryjne”. - Takich podwyżek jak mamy dziś za energię elektryczną nikt się nie spodziewał. Dwa lata temu, gdyby ktoś powiedział, że dojdziemy do poziomu obecnych cen, to nikt by się tego nie spodziewał. 2023 roku będzie czasem wyzwań i wspólnie te problemy przebrniemy. Poruszany był temat obsługi długu. Zwracam uwagę, że od czasów pandemii jednostki samorządu terytorialnego nie są wpychane w dług, on się utrzymuje na podobnym poziomie ok. 88-90 mld zł, nie ma spirali długu, nie ma sytuacji jego zwiększenia od czasów pandemii. Wiem, co to jest obsługa, bo mnie kosztuje 30 mld zł, a w przyszłym roku będzie to już 66 mld zł. Ja mam świadomość wzrostu stóp procentowych i rentowności obligacji. W zakresie długu ustawa wymaga gruntownych korekt albo napisanie jej od nowa w porozumieniu komisji wspólnej rządu i samorządu, tam trzeba wypracować rozwiązania docelowo oparte na potrzebach wydatkowych. To nie będzie łatwe i myślę, że nawet tutaj na tej sali trudno byłoby wszystko jednostkom samorządu terytorialnego znaleźć w tej sprawie wspólny mianownik dla dochodów. Przy zmianach w podatku PIT, obniżeniu stawki, kwoty wolnej od podatku, z całym szacunkiem, ale udział w jego podziale nie będzie remedium dla wszystkich gmin. Są takie jednostki samorządu terytorialnego, gdzie udział PIT w dochodach to kilkaset tysięcy złotych w skali roku, a jest taka, która ma z tego tytułu 2 tys. zł rocznie. Zmiana włodarza nie powoduje zmiany radykalnej, nie ma niskich dochodów, bo jest złe zarządzenia. W takiej gminie przejście nawet na 100 proc. udziału nic nie zmieni. 

Wiceminister zwracał uwagę, że nadwyżka operacyjna miast jest ogromna. Na to cała sala chórem odpowiedziała: My tej nadwyżki nie mamy, więc proszę nam powiedzieć, kto ją ma

Z kolei Andrzej Porawski, dyrektor Biura ZMP przedstawił zmiany w systemie finansów i poparł propozycję Włodzimierza Tomaszewskiego, ministra ds. rozwoju samorządu dotyczącą stworzenia mechanizmu, który powodowałby większe zainteresowanie gmin rozwojem i inwestowaniem. W opinii A. Porawskiego, działania rządu idą jednak w przeciwnym kierunku, bo takim idealnym narzędziem stymulującym był bezpośredni udział dla JST w PIT i CIT, a nie obecne ryczałtowe kwoty, które się należą tak czy inaczej. To powoduje, że żadna gmina nie będzie zainteresowana działaniami prowadzącymi do wzrostu dochodów z PIT i CIT. Po raz kolejny dyrektor Biura Związku mówił, że 13,7 mld zł to żadne dodatkowe pieniądze i pokazał ubytki w systemie finansów samorządowych. 

W trakcie Forum odbyły się również sesje tematyczne, takie jak: „Inteligentna infrastruktura miejska jako niezbędny element rozwoju współczesnych miast i miasteczek”, „Transport zbiorowy i e-mobilność – wyzwania dla JST”, „Smart City – narzędzia informatyczne służące zarządzaniu miastem oraz wyzwalaniu energii społecznej” i „Cyfrowy urząd. Polityka państwa w obszarze cyfryzacji oraz realia informatyzacji samorządów”. 


POZOSTAŁE ARTYKUŁY