Radni Bydgoszczy wyrazili negatywne stanowisko do projektu Krajowego Planu Odbudowy. Marginalizuje on znaczenie dużych miast, ograniczając pieniędzy na inwestycje, których oczekują mieszkańcy.

- Krajowy Plan Odbudowy to bardzo ważny dokument, w którym decyduje się, jak zostaną rozdysponowane 24 miliardy euro pochodzące z Unii Europejskiej. Z analizy przedstawionego w lutym dokumentu wynika, że 80% tych pieniędzy chce przejąć rząd. Zaledwie 6% całej kwoty trafi do dużych miast. Rząd dodatkowo dzieli samorządy na lepsze i gorsze. Jako prezydent mam obowiązek walczyć o sprawiedliwe rozdysponowanie tych pieniędzy – mówi prezydent Rafał Bruski.

Stanowisko bydgoskich radnych zostało przekazane Prezesowi Rady Ministrów, europarlamentarzystom i parlamentarzystom wybieranym przez bydgoszczan oraz wojewodzie kujawsko-pomorskiemu. Radni zaapelowali w nim m.in. o niedyskryminowanie mieszkańców dużych miast, w tym bydgoszczan, poprzez systemowe wykluczanie z udziału w KPO, a także zwiększenie udziału samorządów w dostępie do środków KPO do 50 %. Radni zwrócili także uwagę na konieczność zapewnienia kilkukrotnie wyższego finansowania istotnych dla mieszkańców polskich miast zadań w obszarze transportu, ograniczania zużycia energii i emisji CO2, zielonej transformacji miast.

- Krajowy Plan Odbudowy to bardzo ważny dokument dla bydgoszczan. W wyrażonym stanowisku zwracamy uwagę na transparentność. Chcemy by środki trafiały sprawiedliwie do wszystkich mieszkańców średnich i dużych miast – mówi Jakub Mikołajczak, przewodniczący klubu radnych Koalicji Obywatelskiej.

Przypomnijmy, że do 2 kwietnia trwały konsultacje Krajowego Planu Odbudowy. Plan finansowany ze środków Unii Europejskiej w przeważającej części przewiduje wykorzystanie tych pieniędzy na zadania rządowe realizowane przez instytucje państwowe lub podmioty gospodarcze, w których Skarb Państwa ma pozycję dominującą, np. w obszarze energetyki i transportu. Tym samym możliwość udziału polskich samorządów w KPO została mocno ograniczona.