Z Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego - o zdrowiu
Bez długofalowych, strategicznych działań polski system ochrony zdrowia wkrótce się załamie. Dane pokazują, że sytuacja finansowa szpitali pogarsza się z roku na rok. Czas na stanowcze działania, przekonywała strona samorządowa na dodatkowej KWRiST
KWRiST_zdrowie_26-04-10.jpg

Komisja Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, która obradowała 9 kwietnia br. poświęcona była w całości kwestiom ochrony zdrowia. Dyskutowała m.in. nad:

  • restrukturyzacją podmiotów leczniczych i zapowiadanym programem pożyczkowym BGK,
  • wynagrodzeniami w systemie ochrony zdrowia,
  • finansowaniem świadczeń opieki zdrowotnej

W kwestii ochrony zdrowia wszyscy winniśmy grać do jednej bramki, bo jej głównym celem jest zapewnienie stabilnego systemu opieki zdrowotnej mieszkańcom naszego kraju. To ponad 20 lat przerzucania odpowiedzialnością, a przecież (...) można to podsumować stwierdzeniem "wszyscy już przecież rządzili". Nasza odpowiedzialność polega na tym, by naprawić system w momencie, gdy sytuacja jest kryzysowa i krytyczna - powiedział Mieczysław Kieca, prezydent Wodzisławia Śląskiego, współprzewodniczący KWRiST ze strony samorządowej.

Prezydent Kieca dodał, że to w zakresie rządu jest wytyczenie kierunku zmian i przygotowanie jasnych ram prawnych wraz z harmonogramem ich wprowadzenia.

Brak porozumienia wewnątrz rządu

    Wiceminister zdrowia, Katarzyna Kęcka poinformowała, że w kwestii restrukturyzacji rusza program konsolidacji szpitali (zarówno wewnętrznej, jak i łączenia podmiotów), na który przeznaczono ponad 1 mld zł z Funduszu Medycznego.

    Z kolei w sprawie mechanizmu pożyczkowego z BGK od długiego czasu trwają prace, jednak resort zdrowia nie uzyskał "adekwatnego wsparcia" ze strony Ministerstwa Finansów. W tej sytuacji zdecydował o samodzielnym znowelizowaniu ustawy o działalności leczniczej, by wprowadzić do niej ten mechanizm. W ciągu najbliższych dni powinien zostać wpisany do planu prac legislacyjnych rządu. Potrzebne jest jednak wsparcie MF, by wygospodarować środki na pożyczki BGK dla szpitali realizujących programy naprawcze.

    - Wbrew kierunkowi, w którym poszło Ministerstwo Zdrowia, jestem zawsze zdania, że w rządzie jest jeden głos, a nie dwa - ripostowała wiceminister finansów, Hanna Majszczyk. I dodała, że minister zdrowia dokładnie zna wysokość środków finansowych, jakimi dysponuje w 2026 roku, bo są wpisane w budżecie państwa. Jej zdaniem problem nie leży w finansach, ale technicznym wypracowaniu rozwiązania pożyczkowego, by szpitale mogły z niego skorzystać.

    Wynagrodzenia zatapiają szpitale

    W kwestii galopujących wydatków na wynagrodzenia pracowników ochrony zdrowa samorządowcy pytali, czy rząd ma plan ich powstrzymania. Od kilku lat pensje przyrastają w tempie 9 punktów procentowych rocznie, a podstawa dochodowa - 3 punktów, co oznacza, że z każdym rokiem "nożyce" się rozwierają. W niektórych szpitalach koszty pracownicze stanowią ponad 80% budżetu, a są nawet takie, w których przekraczają 100%. To pokazuje, że szpitale zmuszone są do zadłużania się.

    Szpitale prowadzone przez samorządy muszą realizować ustalone przez rząd standardy zatrudnienia pracowników w zależności od liczby łóżek na oddziałach. Zmiana tych standardów mogłaby poprawić sytuację - to jednak leży w gestii resortu zdrowia.

    Gorzkie podsumowanie

    Wszyscy zgadzają się, że nie da się w krótkim czasie naprawić systemu, którego wady istnieją od wielu lat. Jednak, aby mieć nadzieję na poprawę sytuacji nawet w dłuższym horyzoncie czasowym, musi być pozytywny trend, przekonywał Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora Biura ZPP.

    - Tymczasem my nie mówimy o poprawianiu sytuacji w jakimkolwiek horyzoncie czasowym. To jest kurs na zderzenie ze ścianą. Dopiero jak system w pewnym momencie się rozsypie, zaczniemy go w jakiś sposób "lepić" - mówił Kubalski.

    I choć wiceminister Kęcka oraz wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia, Jakub Szulc starali się pokazać, że zarówno rząd, jak i samorząd mają problemy w ochronie zdrowia, różnica między obiema stronami jest zasadnicza. To rząd odpowiada za ustalanie działań, a samorządy muszą działać w wyznaczonych przezeń granicach, nie mając żadnych praktycznie możliwości ruchu.

    - Mamy serdecznie dość narracji, że problemy ochrony zdrowia nie są systemowe, ale związane ze złym zarządzaniem - dodał Kubalski. Jeśli zaledwie 10% szpitali w całym kraju radzi sobie finansowo, to znaczy, że nie zarządzanie jest złe, ale system.

    NFZ spina finansowo plan finansowy doraźnymi działaniami, np. płaceniem za wykonane świadczenia nielimitowane dopiero po roku powodując, że szpitale muszą się zadłużyć. 

    Jeśli nie zostaną pilnie podjęte działania naprawcze, to szpitale zaczną bankrutować, w niektórych przypadkach pociągając za sobą powiat - ostrzegał Kubalski.

    Z kolei Marek Wójcik, sekretarz strony samorządowej mówił, że sytuacja jest bardzo trudna również ze względu na fakt, że wchodzimy w rok wyborczy, a każdy, kto próbował reformować system ochrony zdrowia, przegrywał wybory. Jednak bez szybkiego podjęcia odważnych decyzji, system się rozsypie.

    Ciąg dalszy nastąpi

    Ze względu na fakt, że niektóre pytania samorządowców pozostały bez odpowiedzi lub odpowiedzi były niepełne, prezydent Mieczysław Kieca zaproponował, by do 15 kwietnia korporacje samorządowe skierowały na piśmie pytania do strony rządowej. Odpowiedzi i dalsza dyskusja nad nimi odbędzie się na najbliższym Zespole ds. Ochrony zdrowia i polityki społecznej.

    hh


    POZOSTAŁE ARTYKUŁY