Jesteśmy tu, by bronić sprawiedliwego podziału środków, by bronić podatków wypracowanych przez naszych mieszkańców – z takim m.in. przesłaniem prawie tysiąc samorządowców manifestowało w Warszawie.

Wójtowie, burmistrzowie, prezydenci, starostowie, marszałkowie, sołtysi oraz radni z całej Polski przyjechali do Warszawy, aby zamanifestować w obronie społeczności lokalnych i regionalnych, wyrazić sprzeciw wobec ciągłych prób ograniczania kompetencji i wolności samorządów, a także zmniejszania środków finansowych potrzebnych do realizacji zadań.

Najpierw w Teatrze „Roma” przyjęli przez aklamację apel środowiska samorządowego – „W obronie społeczności lokalnych i regionalnych”. Następnie z apelem tym udali się pod Sejm, aby przekazać go marszałek Elżbiecie Witek oraz wicemarszałkom Sejmu. Przy tej okazji chcieli zamanifestować swój sprzeciw wobec niszczenia przez partię rządzącą samorządu terytorialnego poprzez stopniowe odbieranie mu kompetencji i pieniędzy.

- Jesteśmy tu po to, by bronić sprawiedliwego podziału środków, by bronić podatków wypracowanych przez naszych mieszkańców – mówiła pod Sejmem Beata Moskal-Słaniewska, prezydent Świdnicy, członkini Zarządu Związku Miast Polskich.- Chcemy, by pieniądze pozostawały w gminach, byśmy mieli za co utrzymać to, co z takim trudem budowaliśmy – żłobki, przedszkola, szkoły, domy pomocy społecznej, kluby seniora. By mieszkańcy czuli się w swoich miastach, miasteczkach i wsiach komfortowo. Byśmy nie musieli im mówić: brakuje nam pieniędzy na naprawę chodnika, brakuje na świetlicę w szkole.
I dodała: - My nie chcemy dotacji od rządu. Chcemy natomiast, by to, co wypracujemy, zostawało w naszych budżetach. Nie chcemy, by narzucano nam z góry, co i jak mamy robić, bo to my najlepiej znamy potrzeby naszych mieszkańców; wiemy, czy dziś najbardziej są im potrzebne atrakcje turystyczne, czy może nowy żłobek.

Burmistrz Pucka, Hanna Pruchniewska przypomniała wyliczenia przeprowadzone przez ekspertów Związku Miast Polskich i Unii Metropolii Polskich. Wynika z nich, że jeśli propozycje rządu zawarte w „Polskim Ładzie” wejdą w życie, polskie samorządy w najbliższych 10 latach stracą 145 mld zł. W Warszawie będzie to 1 mld 700 mln, a w Pucku – 30 mln. Za utracone dochody rząd proponuje 48 mld zł rekompensaty!
- Pytanie, według jakich kryteriów i które samorządy je otrzymają. I co z utraconymi 100 mld, z pieniędzmi naszych mieszkańców – podatników tego państwa?- pytała pani burmistrz. Przypomniała powtarzany od lat postulat samorządowców, by za obniżeniem podatku dochodowego szło zwiększenie udziału samorządów w podziale wpływów z tego podatku – przynajmniej o 10%.

Marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik przypomniał zapisaną w Konstytucji RP ochronę samorządu terytorialnego, zawierającą gwarancje finansowe dla zadań, które są powierzane JST. – Dziś mamy do czynienia z odbieraniem samorządom – kawałek po kawałku – ich kompetencji i finansów. Pomału samorząd jest spychany do defensywy – stwierdził. I dodał: - Nie przyszliśmy tu dziś tylko dla pieniędzy. Przyszliśmy także upomnieć się o prawdziwe państwo obywatelskie, w którym to mieszkańcy decydują o swoich sprawach. Obecna władza odbiera ludziom podmiotowość i możliwość współdecydowania o ich społecznościach.

- Jeżeli ktoś zapytałby nas 10 lat temu, jakie jest największe osiągnięcie Polski po 1989 roku, to bez wątpienia odpowiedzielibyśmy, że silny samorząd i członkostwo w Unii Europejskiej – mówił pod Sejmem prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski.- I tak się składa, że na przestrzeni kilku dni musimy wychodzić na ulice po to, by bronić właśnie tych oczywistych spraw, największych osiągnięć naszej wolności – członkostwa w Unii oraz silnego samorządu.

Zwrócił uwagę, że dziś w proteście środowiska samorządowego nie chodzi jedynie o ten olbrzymi podatek – 145 mld zł – którym rządzący chcą obłożyć większość Polaków. Chodzi także o to, że partia rządząca chce zniszczyć samorządność. – PiS chce scentralizować władzę – mówił prezydent Warszawy.- To oznacza, że decyzje o tym, które ulice w waszych miejscowościach będą remontowane, czy wybudować w nich szpitale, czy fundować mieszkańcom in-vitro albo które organizacje obywatelskie wspierać ma podejmować partyjny „kacyk”. Będzie trzeba do niego pojechać i go łaskawie poprosić, żeby przyznał pieniądze dla waszej miejscowości. I my się na to nie godzimy!

Z gorącym apelem do posłów i senatorów o przyjęcie postulatów środowiska samorządowego zwróciła się prezydent Świdnicy, Beata Moskal-Słaniewska: - Apelujemy do was, byście nie dopuścili do przegłosowania takich ustaw, które po raz kolejny odbiorą nam pieniądze i postawią nas przed dylematem: czy mamy zamykać ośrodki kultury, czy ograniczać pracę bibliotek, czy wykonywać mniej usług komunalnych. Chcemy normalnie realizować nasze budżety, chcemy planować myśląc o tym, co będzie za rok, dwa, pięć. Brońcie nas, nie dajcie zniszczyć polskiej samorządności.

Apel „W obronie społeczności lokalnych i regionalnych” na ręce wicemarszałków Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, Włodzimierza Czarzastego oraz Piotra Zgorzelskiego przekazała Małgorzata Dąbrowska, sołtys liczącej 130 mieszkańców wsi Bończa.

Treść Apelu znajduje się w załączeniu.

(epe)

Zdjęcia: E. Lach/UM Warszawy