Jeśli samorządy nie otrzymają nowych unijnych środków na duże inwestycje, ucierpi cała gospodarka, a kryzys gospodarczy uderzy we wszystkich. W tym m.in. w lokalny rynek. Mowa o łącznie ponad 120 miliardach euro.

Jeśli staną inwestycje, kryzys uderzy z większą siłą i zajrzy do kieszeni każdego z nas. Czy wkrótce będziemy mogli zapomnieć o dużych projektach, które zmieniają naszą codzienność? To całkiem możliwe, o czym alarmują też ekonomiści – zablokowane środki z Unii Europejskiej to tykająca bomba, która może zdemolować stojącą nad przepaścią gospodarkę.

Urząd Miasta Gdyni przygotował artykuł (LINK DO ARTYKUŁU), który jest opisem zagrożeń związanych z brakiem unijnych refundacji na inwestycje publiczne, a także inicjatywy społeczne, które zaplanowano na lata 2021-2027.

Autorzy przyglądają się problemowi i na lokalnych, samorządowych przykładach szukają odpowiedzi na pytanie, co może czekać Gdynię i inne polskie miasta bez dodatkowych miliardów euro przewidywanych dla Polski. Przedstawiają problem w szerszym kontekście, nie tylko braku inwestycji i poprawy jakości życia, ale przede wszystkim w kontekście utraty pracy i negatywnych zjawisk społecznych.

Wiceprezydent Gdyni Katarzyna Gruszecka-Spychała zaprosiła do rozmowy prof. Cezarego Wójcika, wybitnego polskiego ekonomistę i prawnika, założyciela Leadership Academy for Poland, profesora wykładającego w SGH, w Kolegium Gospodarki Światowej. Wyjaśnia on, co może wydarzyć się w naszych miastach i gminach bez środków z Unii Europejskiej.