Bydgoszcz - „Polski Ład” i ogólnopolska drożyzna uderzają w bydgoszczan
„Polski Ład” i galopująca inflacja zabierze bydgoszczanom w przyszłym roku ponad 110 mln złotych. Wpłynie to na ceny komunikacji miejskiej i opłat za parkowanie, ograniczy możliwości inwestycyjne.
Bydgoszcz-Polski__ad.jpg
fot. bydgoszcz.pl

Rządowe cięcia dla samorządów i inflacja uderzają w mieszkańców polskich miast, także w bydgoszczan. Szybko drożejące paliwa i energia z państwowych firm oznaczają znacznie większe wydatki miasta na komunikację miejską, utrzymanie budynków, ulic przy jednoczesnym spadku dochodów.

  • W tym roku planowane wpływy z PIT w Bydgoszczy to 571 mln zł. Rok przyszły to spadek tych dochodów o 490 mln zł. To minus 81 mln zł
  • Wzrost cen energii o ponad 80 % oznacza w budżecie miasta na 2022 minus 16 mln zł
  • Wzrosty minimalnych wynagrodzeń oznaczają dla budżetu miasta wydatek na poziomie minus 17 mln zł
  • Wysoka inflacja wpłynie też na wyższe koszty obsługi bankowej wydatków, prowadzenia inwestycji, z funkcjonowaniem komunikacji publicznej (paliwo).

Mniejsze dochody, większe wydatki

- Polski Ład to tak naprawdę mega podatek. Już w poprzednich latach bydgoszczanie stracili część dochodów na skutek bardzo niekorzystnych zmian w podatku PIT – mówi prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski. - Od przyszłego roku samorządom zabrane mają być kolejne pieniądze na rządowy „Polski Ład”. W szybkim tempie rosną ceny energii, paliw. To musi wpłynąć na ceny miejskich usług. Gdyby nie „Polski Ład”, będący nowym podatkiem, bardziej swobodnie moglibyśmy kształtować ceny. Dodatkowo będziemy mieli duży problem z uruchomieniem nowych dużych inwestycji poza tymi, które zyskają unijne dofinansowanie. Gdyby nie polski ład nie proponowalibyśmy zmian.

- Według analiz rządowych i Narodowego Banku Polskiego samorządy stracą na Polskim Ładzie około 13 miliardów złotych rocznie, to są dane opublikowane na stronach rządowych - podkreśla skarbnik Miasta, Piotr Tomaszewski. – W pierwszym roku funkcjonowania oznacza to dla Bydgoszczy 80 mln złotych mniej. Rządowe rekompensaty nie pokryją tej straty. Dodatkowo w polskie samorządy uderza galopująca inflacja. Ceny prądu na nowy rok wzrastają o 80 procent. Zmiany w minimalnych wynagrodzeniach skutkują również dodatkowymi wydatkami. To łącznie kolejne ponad 30 mln złotych mniej w budżecie miasta.

Ograniczenie dochodów samorządów i wysoka inflacja oznaczają zmiany cen miejskich usług związanych między innymi z funkcjonowaniem komunikacji publicznej. - Zmiany będą na poziomie podobnym lub niższym niż w innych dużych polskich miastach. W ostatnich latach przy niezmienionych cenach biletów ceny energii wzrosły o ponad 73 procent, a ceny paliw i autobusów o prawie 30 procent. Jednocześnie wprowadziliśmy szereg działań wzmacniających atrakcyjność transportu publicznego: zakupy 33 nowych tramwajów, rozbudowa buspasów, nowe linie na terenie miasta i obszarze podmiejskim oraz atrakcyjne formy płatności – mówi wiceprezydent Bydgoszczy Mirosław Kozłowicz.

Więcej informacji


POZOSTAŁE ARTYKUŁY