Jaka powinna być polska szkoła? Apel o podjęcie rzetelnej debaty na temat sytuacji oświatowej skierowali do rządu uczestnicy Samorządowej Debaty Oświatowej, którzy spotkali się w Warszawie 11.04.br.

Apel o podjęcie rzetelnej debaty na temat sytuacji oświatowej, w tym o wypracowanie standardów oświatowych, sposobu wynagradzania nauczycieli, a także sposobu obliczania subwencji oświatowej oraz zdefiniowania zobowiązań rządu i samorządu dotyczącego finansowania oświaty skierowali do rządu uczestnicy II Samorządowej Debaty Oświatowej, którzy spotkali się w Warszawie 11 kwietnia br. Debatę zorganizował Związek Miast Polskich wraz innymi korporacjami samorządowymi. W debacie wzięli udział samorządowcy, eksperci oświatowi, przedstawiciele organizacji pozarządowych, kadry kierowniczej szkół. Zabrakło przedstawicieli rządu.
Samorządowcy przypomnieli, że w systemie oświaty jest zbyt mało pieniędzy i bez dołożenia środków, nie da się poprawić sytuacji. Potwierdzają to statystyki: w Polsce na jednego mieszkańca wydaje się 582 euro rocznie, podczas gdy średnia w Europie wynosi ponad 1400 euro. Samorządowcy pokazywali - na przykładach własnych jednostek - ile dopłacają do subwencji oświatowej. Z roku na rok jest to coraz większa kwota. Wiceprezydent Warszawy, Renata Kaznowska poinformowała, że tylko I etap reformy kosztował stolicę 50 mln zł, z czego w subwencji otrzymała… 3 mln. Reszty pieniędzy będzie dochodzić w sądzie. Podobne przykłady z całej Polski można by mnożyć.

Raport o wydatkach na oświatę
Raport przygotowany przez Związek Miast Polskich i pozostałe korporacje samorządowe wykazał, że od 2004 roku (kiedy wprowadzono nowy system finansowania JST) sytuacja się pogarsza, samorządowcy z roku na rok coraz więcej muszą dopłacać do edukacji. Dane pokazują, że w 2004 r. subwencja oświatowa wystarczała na pokrycie 98% wydatków na pensje nauczycieli, a w 2018 r. - już zaledwie na 85% wydatków płacowych. Gwałtowny wzrost luki finansowej nastąpił w latach 2017 i 2018 r., po wprowadzeniu reformy edukacji, która została niedoszacowana na kwoty liczone w miliardach. Źle zostały wyliczone też podwyżki dla nauczycieli oraz dwukrotnie wzrosły wydatki majątkowe związane z dostosowaniem szkół do reformy. Luka finansowa oświaty w ciągu dwóch lat wzrosła do 23,45 mld zł. Wydatki na oświatę rosną we wszystkich rodzajach samorządów i stanowią coraz większą pozycję w samorządowych budżetach, w związku z czym JST coraz mniej środków wydają na inwestycje i to pomimo dobrej koniunktury gospodarczej, napływu środków unijnych i wzrostu PKB.

Samorządowcy ostrzegali, że nie mogą bez końca dopłacać do edukacji, muszą też realizować inne zadania własne, w tym związane z rozwojem, bo tego oczekują mieszkańcy. Debata oświatowa była wielkim wołaniem o odwrócenie negatywnego trendu i przywrócenie pozytywnej perspektywy oświatowej, nawet w ciągu 5, 10 czy 15 lat. Jeśli nie uda się tego zrobić, to rozwój, który dla wielu społeczności lokalnych jest najważniejszy, zostanie zahamowany.

Czy da się debatować z rządem?
Przedstawiciel Związku Miast Polskich, wiceprezydent Koszalina, Przemysław Krzyżanowski zaapelował, by głos samorządowy był wreszcie w Ministerstwie Edukacji słyszalny i by samorządowcy stali się dla rządu partnerem do rozmowy. Tymczasem przedstawiciele rządu nie tylko nie wzięli udziału w debacie, ale także premier Mateusz Morawiecki zapraszając nauczycieli i związkowców do okrągłego stołu poświęconego oświacie, zapomniał o samorządowcach. Ten kolejny przykład lekceważenia został przyjęty z rozgoryczeniem. Jak powiedział Marek Wójcik, pełnomocnik Zarządu ZMP ds. legislacji „Każdy ma to, na co zasługuje. Stoimy przed decyzją wyboru, na co sobie pozwolimy. Dzisiaj w imię odpowiedzialności pozwalamy sobie na wiele. Pytanie, czy nie przekraczamy pewnej granicy.”
Z wielu głosów samorządowych przebijało zniechęcenie do merytorycznych debat ze stroną rządową, która traktuje samorząd nie jak partnera, a jak płatnika. Wiceprezydent Bydgoszczy, Iwona Waszkiewicz przypomniała negatywne opinie strony samorządowej w sprawie reformy oświaty, zmian dotyczących sieci szkolnej czy arkuszy organizacyjnych – za każdym razem zdanie samorządowców i ich ekspertów było lekceważone. „Musimy domagać się rozmów, ale na partnerstwo bym nie liczyła.”- mówiła prezydent Waszkiewicz.

Weźmy sprawy w swoje ręce
Samorządowcy, wspierani przez przedstawicieli organizacji pozarządowych, takich jak Federacja Inicjatyw Oświatowych, Społeczne Towarzystwo Oświatowe czy Narady Obywatelskie o Edukacji postanowili na własny rachunek rozpocząć rozmowy o nowym modelu oświaty i o tym, jak powinna wyglądać polska szkoła. Jak powiedział Ryszard Grobelny, trzeba skupić się na generalnych problemach, takich jak niedoszacowanie finansów systemu oświatowego, konieczność zmiany systemu zarządzania oświatą, sterowania siecią szkolną czy zmiana Karty Nauczyciela. Reforma oświaty powinna być całościowa i objąć wszystkie te elementy. „Powiedzmy sobie jasno, jakie są nasze priorytety i apelujmy do wszystkich polityków, by przestali używać oświaty w doraźnych celach politycznych (…) Debata o oświacie wykracza przecież poza horyzont jednej, dwóch czy trzech kadencji.”

To początek drogi
Debata nie była jednorazowym wydarzeniem - rozpoczęła pracę i cykl spotkań dotyczących zmieniania oświaty w Polsce. Marek Wójcik zaprosił na spotkanie przy „kwadratowym stole”, które odbędzie się w Warszawie 16 kwietnia br. przedstawicieli samorządu terytorialnego, organizacji pozarządowych, a także nauczycielskich związków zawodowych oraz rodziców. Formuła spotkań ma być otwarta na wszystkich. Ich celem będzie określenie obszarów problemowych, przyjęcie intensywnego, ale realnego harmonogramu prac i wreszcie – wypracowanie nowego modelu funkcjonowania oświaty.
Bieżące informacje będzie można znaleźć na stronach korporacji samorządowych.
hh

Zapis wideo debaty - tutaj