Minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski oraz wiceminister finansów Tomasz Robaczyński wzięli udział w debacie dotyczącej oświaty podczas Komisji Wspólnej 27 listopada br.

W debacie na temat oświaty podczas listopadowej Komisji Wspólnej wzięli udział minister edukacji Dariusz Piontkowski wraz z wiceministrami: Marzeną Machałek oraz Maciejem Kopciem, a także wiceminister finansów Tomasz Robaczyński. To początek dyskusji, która ma się toczyć w najbliższych miesiącach, m.in. na temat finansowania oświaty, a także szerzej – dochodów JST.
Samorządowcy chcieli dowiedzieć się, jak się ma wysokość subwencji oświatowej zaplanowanej na 2020 rok, w kontekście zrealizowanych w latach 2018 i 2019 oraz planowanych na przyszły rok 2020 podwyżek płac nauczycielskich. 

Wzrost subwencji i standardu A

Minister edukacji Dariusz Piontkowski przedstawił dane (prezentacja poniżej), z których wynika, że subwencja w 2020 roku wzrośnie do 49 mld zł, a standard finansowy A wyniesie 5,985 zł. Zapewnił, że są pieniądze na podwyżki dla 518 tysięcy nauczycieli (a raczej etatów przeliczeniowych) od września 2020. Ponieważ z danych z Systemu Informacji Oświatowej wynika, że w br. jest około 12 tysięcy etatów mniej niż zakładano, w subwencji znajdzie się nadwyżka w wysokości 1,2 mld zł na podwyżki. Na skutki przechodzące podwyżki z września br. zapewniona jest kwota 2,4 mld zł. Z kolei wzrost płacy minimalnej będzie dotyczył około 19 tysięcy z ponad 500 tysięcy nauczycieli. 

Wzrost wydatków JST i obniżenie inwestycji

Samorządowcy z kolei, nie dyskutując z danymi MEN, które nic nie mówią o wzroście wydatków na oświatę, pokazali własne wyliczenia. Wynika z nich, że w 2004 r. subwencja starczała na 98% kosztów wynagrodzeń nauczycieli oraz 73,7% wydatków bieżących. W 2018 roku, choć subwencja wzrosła do 43,12 mld zł - pokrywała zaledwie 61% wydatków bieżących i 85,3% wydatków płacowych w oświacie. To pokazuje, że relacja subwencji do wydatków na oświatę się pogorszyła.
- Ta kwota subwencji się zmniejsza w stosunku do naszych wydatków, które wynikają ze wzrostu wynagrodzeń czy wzrostu standardów. – powiedział Andrzej Porawski, sekretarz strony samorządowej.
Ze względu na rosnące koszty oświaty samorządy dziś obniżają poziom inwestycji - nie po to, by zmniejszać tempo rozwoju kraju, ale ponieważ nie mogą zrezygnować z prowadzenia szkół. Finansują więc edukację kosztem rozwoju Polski.
Dodatkowo faktem jest zwiększenie wydatków bieżących JST również pozaoświatowych, które wynika ze wzrostu cen energii, usług czy radykalnego wzrostu cen śmieci.

Samorządowcy pokazują wydatki, MEN - dochody JST

Nie można, rozmawiając o wydatkach oświatowych, abstrahować od wzrostu dochodów JST, uważa minister Piontkowski. I podaje dane, że w 2017 roku wzrosły one o 16,2 mld, tj. 7,6%, a w 2018 – o 22 mld zł, czyli o 9.6% i wyniosły 251,2 mld zł. Dlatego też proporcjonalnie do wzrostu dochodów JST winny rosnąć wydatki na oświatę. Tymczasem udział wydatków oświatowych w wydatkach ogółem spada i wyniósł w 2018 -22,4%, tj. mniej o 1,4% do roku poprzedniego.
- Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?
– zapytał prezydent Lublina Krzysztof Żuk. Odpowiedź na to pytanie jest prosta - koszty rosną bardziej dynamicznie niż dochody. Przykładem może być łączny wzrost dochodów JST z podatków PIT i CIT, który wyniósł w 2018 roku 15 mld zł, zaś wydatki płacowe w analogicznym czasie wzrosły o 11,6 mld zł, a wydatki na zakup materiałów bieżących o 7,9 mld zł – co razem daje wzrost w wysokości 19,1 mld. Wzrost dochodów nie wystarczył więc nawet na pokrycie zwiększonych wydatków bieżących.

Przełomowa dyskusja musi być kontynuowana

Wiele jest tematów do szczegółowego omówienia, m.in. kwestia wzrostu wynagrodzeń nauczycieli do 4 tysięcy zł w perspektywie 2-3 lat w kontekście awansu zawodowego nauczycieli, a także premiowania dobrej jakości ich pracy; kwestia poprawienia współpracy z kuratorami oświaty, zwłaszcza w obszarze kształtowania sieci szkolnej czy kwestia zwiększenia rezerwy oświatowej.
- Musimy stworzyć dłuższą perspektywę do dyskusji. Jesteśmy do dyspozycji pana ministra - zapewnił prezydent Żuk, współprzewodniczący Komisji ze strony samorządowej.
Zarówno samorządowcy, jak i minister edukacji uważają, że w rozmowach musi uczestniczyć minister finansów, aby zmiany były realne do wprowadzenia. Dyskusja musi być szeroko zakrojona i dotyczyć nie tylko edukacji, ale całej strony dochodowej JST. I musi odbyć się w gronie ekspertów, zaznaczył z kolei wiceminister finansów, Tomasz Robaczyński.

hh