Prawda o rządowym finansowaniu samorządów - to tytuł wspólnej konferencji pomorskich samorządowców. Samorządowcy biją na alarm w sprawie polityki rządu, która niszczy finanse miast i gmin.

Spotkanie pomorskich samorządowców miało miejsce w Centrum Konferencyjnym Pomorskiego Parku Naukowo-Technologicznego w Gdyni. Gospodarz prezydent Gdyni Wojciech Szczurek mówił o tym, że zagrożona jest przyszłość gminnych budżetów. Podał przede wszystkim przykład zmian w podatku PIT, który jest podstawą finansowania działalności samorządów. Chodzi o ulgę dla młodych do 26 roku życia.
- Ta zmiana na konkretnym przykładzie gminy Gdynia to kwota 100 mln złotych - mówił Wojciech Szczurek. - Ta zmiana zastała nas w sposób nieprzewidywalny. Destruując tak naprawdę strukturę budżetową naszych samorządów.

Drugim problemem finansowym dla samorządów jest zmiana płacy wysokości minimalnej, co też miało wpływ na finanse. Prezydent Szczurek odnosił się do przykładu Gdyni, ale negatywne skutki rządowych decyzji mają charakter uniwersalny, dotyczą każdej gminy. Szczególnie dotkliwie samorządy odczuwają brak odpowiedniej dotacji oświatowej. Państwo polskie zgodnie z konstytucją ma pokrywać wszelkie koszty związane z oświatą. Tymczasem samorządy w znacznej mierze (40-50 proc.) muszą z własnych środków realizować to zadanie zlecone. Subwencja rządowa jest niewystarczająca. Obciążenia miast i gmin z tego tytułu idą w setki milionów złotych.
- Sama tylko Gdynia w ostatnich 5 latach musiała z własnego budżetu wydać na oświatę prawię 818 mln zł - mówił prezydent Szczurek.

Podczas konferencji zaprezentowano też film przygotowany przez Związek Miast Polskich, który jest odpowiedzią na puszczany w czasie kampanii wyborczej rządowy film promocyjny, mówiący o pomocy centralnej dla samorządów. Według rządu, polskie gminy i miasta otrzymują z budżetu centralnego rekordowo wysokie wsparcie. Samorządowcy przedstawili swoją wersję w opozycji do tego, co twierdzi rząd - pokazali, że wsparcie z budżetu centralne jest tylko częścią prawdy i to tą miłą dla rządzących krajem. Faktycznie z powodu rosnących kosztów i nie zwracania przez rząd w postaci subwencji sum wydawanych m.in. na oświatę, samorządowe kasy są systematycznie drenowane z pieniędzy.

To dramatyczna sytuacja, tym bardziej jeśli uwzględnić spadek dochodów gmin, w związku z wpływem pandemii na gospodarkę.

W podobnym tonie do gospodarza spotkania mówiła też wójt gminy Pruszcz Gdański Magdalena Kołodziejczak. Dodała, że wszyscy stoją teraz przed dramatycznymi wyborami budżetowymi.

- Wszystkie pieniądze, które mamy w budżetach samorządów, czy to małych gmin, czy dużych miast, powiatów i województw to są pieniądze nas wszystkich, obywatelek i obywateli, którzy płacimy podatki - mówiła prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. - Cała dyskusja, którą bardzo chcieliśmy odbyć w 30-lecie samorządności, powinna polegać na tym, jak w państwie europejskim, jak w Rzeczpospolitej Polskiej chcemy ten system współistnienia władzy centralnej i lokalne współtworzyć. Niestety tej dyskusji nie ma.
Prezydent Gdańska podała przykład budżetu Gdańska, który na samych zmianach podatkowych stracił 160 mln zł.