Grudziądz zamierza pożyczyć z budżetu państwa 320 mln zł na realizację programu naprawczego. Przyczyną trudnej sytuacji finansowej jest grudziądzki szpital zadłużony na kilkaset milionów złotych.

W związku z zagrożeniem realizacji zadań publicznych i niespełnieniem ustawowych limitów zadłużenia skutkujących niemożnością uchwalenia budżetu na 2020 r. prezydent Grudziądza Maciej Glamowski został zmuszony przez Regionalną Izbę Obrachunkową do opracowania programu naprawczego. We wtorek przedstawił radnym jego najważniejsze założenia – informuje Serwis Samorządowy PAP.

Wdrożenie programu naprawczego ma otworzyć miastu możliwość ubiegania się o pożyczkę z budżetu państwa (art. 224 ustawy o finansach publicznych) w wysokości 320 mln zł z przeznaczeniem na przekształcenie i oddłużenie szpitala oraz zrefinansowanie wcześniejszych wydatków na służbę zdrowia.

Program zakłada m.in. aktualizację cen biletów komunikacji miejskiej, które wzrosną z 2,6 zł do 3,2 zł (bilet jednorazowy) i z 74 zł do 91 zł (bilet miesięczny). Wzrosnąć mają też opłaty za postój w strefie płatnego parkowania z 2,6 zł do 3,9 zł (w strefie A). Dodatkowo planowane jest poszerzenie obszaru strefy.

Prezydent zaproponował także zniesienie ulg i zwolnień w podatku od nieruchomości oraz podniesienie m.in. stawek opłat od budynków mieszkalnych z 72 gr do 75 gr za metr kwadratowy, a także działania zmierzające do zbilansowania systemu gospodarki odpadami, który dotychczas przynosił miastu straty w wysokości 2,4 mln zł. Program zakłada podniesienie opłaty za śmieci o ok. 15 proc.  

Przyczyną trudnej sytuacji finansowej samorządu Grudziądza jest jego szpital, generujący duże straty i zadłużony na kilkaset milionów złotych, zbyt duży, jak na możliwości finansowe tego miasta. Ponad 60 proc. jego pacjentów to osoby spoza Grudziądza. Dlatego poprzednie władze miasta starały się, by grudziądzki szpital przejął samorząd wojewódzki. To jednak się nie udało.