O tym jak uchronić drogi lokalne przed rozjeżdżeniem przez ciężkie pojazdy oraz o założeniach nowego systemu gospodarki odpadami będą dyskutować eksperci, zdecydowała KWRiST 29 stycznia br.

Ochronić drogi lokalne przed rozjeżdżeniem
Samorządowcy będą dalej pracować z resortem infrastruktury nad projektem ustawy o drogach publicznych. Po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z marca 2019 r. Polska musi dopuścić pojazdy o nacisku 11,5 tony na oś napędową na drogi publiczne. To może oznaczać, że w krótkim czasie drogi lokalne, nawet te nowo budowane zostaną „rozjeżdżone”, bo nie są przystosowane do tak ciężkiego ruchu. A szybka degradacja tych dróg pociągnie za sobą ogromne skutki finansowe, związane z koniecznością remontów.
- Projekt ustawy realizuje wyrok Trybunału w taki sposób, że przenosi wszystkie obciążenia, a także odpowiedzialność prawną na jednostki samorządu terytorialnego – wyjaśniał konieczność dalszej pracy nad projektem Andrzej Porawski, sekretarz strony samorządowej KWRiST.
Komisja Wspólna pilnie powoła więc specjalny zespół, który zajmie się omawianiem spornych kwestii, w tym katalogu wyłączeń od stosowania ustawy, czyli dróg, po których ciężkie pojazdy nie będą mogły się poruszać, a także kwestii pozwoleń na przejazdy ponadnormatywne.
Jak wyjaśniła Agnieszka Krupa, zastępca dyrektora Departamentu Dróg Publicznych w Ministerstwie Infrastruktury – po wyroku TSUE strona polska nie ma dużych możliwości kształtowania przepisów w tym zakresie. 

- Staraliśmy się przenieść ciężar ruchu na drogi krajowe i zastosować maksymalny katalog wyłączeń z ruchu ciężkiego, choć dyrektywa wyraźnie każe dopuścić ten ruch na wszystkich drogach publicznych - powiedziała.
Dodała, że właśnie spodziewając się niekorzystnego wyroku TSUE rząd wprowadził Fundusz Dróg Samorządowych, z którego w 2019 roku samorządy wydały aż 4 mld zł.

W tym kontekście Krzysztof Żuk, prezydent Lublina zawnioskował o umożliwienie wszystkim miastom na prawach powiatu dostępu do środków z FDS. Duże miasta bowiem mogą odegrać istotną rolę, jeśli chodzi o budowę dróg wyjazdowych z miasta czy budowę dróg-łączników z sąsiednimi gminami. Muszą to być drogi o wyższym standardzie, aby dopuścić na nich ruch ciężki. Bez dostępu do pieniędzy z Funduszu miasta nie będą zainteresowane budową tych dróg, bo w obecnej sytuacji finansowej to nie jest ich priorytet.

Zmiany systemu gospodarowania odpadami niecierpliwie oczekiwane
Po raz kolejny samorządowcy odmówili zaopiniowania projektu rozporządzenia dotyczącego magazynowania odpadów. Chcą bowiem najpierw zobaczyć rządowe propozycje dotyczące zmian całego systemu gospodarki odpadami, a dopiero potem – opiniować szczegółowe, punktowe rozwiązania, zwłaszcza takie, które rodzą dodatkowe koszty dla gmin.
- Sprawa odpadów jest – poza edukacją – najbardziej gorącym tematem ostatnich miesięcy, przez który zarówno strona samorządowa, jak i rządowa notuje bardzo duże straty. Gdyby nie olbrzymie podwyżki cen odpadów, do których zostaliśmy zmuszeni, pewnie byśmy tego nie poruszali – argumentował Jacek Karnowski, prezydent Sopotu i nowy współprzewodniczący Komisji ze strony samorządowej, reprezentujący Związek Miast Polskich.
Również w kwestii prac nad nowym systemem zagospodarowania odpadów ma być pilnie powołany zespół fachowców obu stron, którzy przeanalizują proponowane rozwiązania, zwłaszcza że prace np. nad wprowadzeniem rozszerzonej odpowiedzialności producentów są już mocno zaawansowane.

To ostatni moment na wyjście z chaosu i uzgodnione działania administracji rządowej i samorządowej, uważa z kolei prezydent Żuk. Samorządowcy mają coraz więcej informacji z całego kraju, że system, zwłaszcza w miastach się nie bilansuje. A w myśl ustawy powinien.
- To się robi niemożliwe. Nakładanie na nas coraz większych wymagań – a to rozporządzenie jest tego przykładem - bez kompleksowego rozwiązania, w tym również partycypacji gmin w źródłach przychodów, np. z zagospodarowania odpadów niekomunalnych, nie rozwiąże problemu w skali kraju.

W grudniu Komisja Wspólna ustaliła, że zaopiniuje projekt po spotkaniu z nowym ministrem klimatu, Michałem Kurtyką, które odbyło się 14 stycznia br. Jednak to raczej samorządowcy przekazali ministrowi listę problemów do rozwiązania niż dowiedzieli się o planowanych zmianach systemu.
Jak poinformowała wiceminister klimatu Małgorzata Golińska, która współprzewodniczyła styczniowej KWRiST ze strony rządowej, właśnie dziś minister Kurtyka powołał swojego zastępcę, który będzie odpowiedzialny za gospodarkę odpadami. Został nim poseł PiS, Jacek Ozdoba. To powinno przyspieszyć prace i powołanie zespołu roboczego.

hh