Rząd finansuje obietnice wyborcze PiS kosztem rozwoju lokalnego – kilkuset gminom grozi stagnacja, a nawet bankructwo! Samorządowcy mówią STOP odbieraniu pieniędzy mieszkańcom miast i wsi.

Mamy dzisiaj demontaż samorządu terytorialnego. Jest to demontaż ekonomiczny. Jesteśmy blisko rodzin i mieszkańców naszego miasta i chcielibyśmy mieć możliwość decydowania wspólnie z naszymi mieszkańcami o tym, w jaki sposób i na co przeznaczamy pieniądze naszych małych miasteczek, powiatów i większych miast – mówi Renata Kaznowska, wiceprezydent m.st. Warszawy.

Szacujemy, że w 2020 roku wspólnoty lokalne otrzymają ponad 7 miliardów złotych mniej na zadania ważne dla mieszkańców. Wzrost dochodów samorządów, który tak podkreśla stale strona rządowa jest niższy o ponad 4 miliardy złotych od wzrostu kosztów realizacji zadań własnych samorządów. Nie ma już żadnych rezerw na dodatkowe obciążenia, które chce na nas przerzucić rząd PiS. Jesteśmy za podwyżkami wynagrodzeń w oświacie czy służbie zdrowia oraz za ulgami w podatkach, ale  trzeba sobie zdawać sprawę, że są to konkretne kwoty, których zabraknie w budżetach samorządowych – mówi Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic, Prezes Związku Miast Polskich.

Paraliż inwestycyjny

Samorządowcy zdecydowanie protestują przeciwko sięganiu przez PiS do kieszeni mieszkańców. Niebawem wspólnoty lokalne nie będą miały środków na realizację ważnych dla mieszkańców zadań, a część gmin i powiatów stanie na skraju bankructwa.

Kilkuset gminom grozi bankructwo. Ich niewielkie nadwyżki  w budżetach spowodują, że w sytuacji dodatkowych planowanych obciążeń gminy te nie będą w stanie uchwalić budżetu! Za suchymi liczbami stoi katastrofalna sytuacja wielu małych gmin w Polsce – mówi Eugeniusz Gołembiewski, burmistrz Kowala, wiceprezes Unii Miasteczek Polskich.

Wielu gminom, szczególnie tym mniejszym, grozi całkowity paraliż inwestycyjny. Nie będą w stanie pozyskać środków unijnych czy zaciągnąć kredytów na projekty inwestycyjne – mówi Krzysztof Iwaniuk, wójt Terespola, Przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP.

Wzrost kosztów realizacji zadań własnych samorządów jest większy niż wzrost dochodów z tytułu udziału w PIT. Nie ma rekompensaty ze strony państwa za zwiększone wydatki lub uszczuplone dochody. Tylko w 2018 roku samorządy musiały dopłacić ponad 24 miliardy złotych do edukacji z pieniędzy mieszkańców.

– Obniżanie dochodów wspólnot lokalnych jest już faktem. Odczuwamy skutki finansowe decyzji rządu PiS. Decyzje w sprawie rekompensat powinny zapaść niezwłocznie, gdyż w przeciwnym wypadku szczególnie małe gminy staną na skraju bankructwa – mówi Jacek Karnowski, prezydent Sopotu, członek Zarządu Związku Miast Polskich.

Samorządowcy apelują

W trosce o realizację zadań ważnych dla naszych mieszkańców samorządy domagają się zrekom­pensowania nowych ubytków we wpływach z PIT poprzez:

  • odpowiedni wzrost udziałów JST we wpływach z dochodów budżetu państwa z podatku PIT
  • przeznaczenie dla JST połowy wpływów budżetu państwa z opłaty przekształceniowej OFE.