Z udziałem ponad 700 samorządowców z całego kraju 26 i 27 września br. odbył się w Warszawie Samorządowy Kongres Oświaty. To największe w tym roku wydarzenie środowiska samorządowego. Spotkanie odbyło się pod hasłem „Żądamy lepszej oświaty”.

Samorządowy Kongres Oświaty

Z udziałem ponad 700 samorządowców z całego kraju 26 i 27 września br. odbył się w Warszawie Samorządowy Kongres Oświaty. To największe w tym roku wydarzenie środowiska samorządowego. Spotkanie odbyło się pod hasłem „Żądamy lepszej oświaty”.

To pierwsza debata samorządowców na tak dużą skale. Zorganizowały ją wspólnie korporacje samorządowe: Związek Miast Polskich, Związek Gmin Wiejskich RP, Unia Metropolii Polskich, Unia Miasteczek Polskich oraz Związek Powiatów Polskich.

- Spotkaliśmy się tu dziś, bo żądamy lepszej oświaty – mówił otwierając Kongres prezes ZGW RP Mariusz Poznański.Nie jesteśmy zadowoleni z jakości nauczania w naszych szkołach. Wysiłek finansowy nie przekłada się na efekty nauczania. O ile wcześniej mogliśmy dofinansowywać szkoły, o tyle obecnie ograniczenia budżetowe narzucone przez Ministra Finansów uniemożliwiają nam dokładanie do edukacji. Sytuacja staje się dramatyczna.

Prezes ZMP z kolei podkreślił, że samorządowcom często zarzuca się, iż chcą oszczędzać na oświacie.

- Boli mnie słowo „chcą” – mówił Ryszard Grobelny. – W każdej jednostce samorządu terytorialnego oświata jest jednym z najważniejszych celów działania i obszarem wydatkowania największych środków. Każdy samorządowiec chciałby, by nakłady na oświatę były jak największe i by dawały jak najwyższe efekty. Naszym celem jest oświata, która stanie się motorem napędowym naszych społeczności lokalnych.

Zdaniem profesora Michała Kuleszy, który był gościem Kongresu, oświata, jest obecnie obok zdrowia sektorem, który służy do przenoszenia długu publicznego na samorządy.

- Patrząc z perspektywy ostatnich 20 lat oświata w Polsce okazała się wielkim sukcesem, ale i wielką porażką samorządu terytorialnego – mówił prof. Kulesza.- Jeżeli w naszych głowach pojawia się myślenie „zabierzcie sobie te szkoły”, oznacza to, że ta ważna dziedzina jest na strasznym rozdrożu.

Michał Kulesza zauważył, że obecny system oświaty jest skonstruowany właściwie tak, jak 20 lat temu. Sukces, jakim zakończyła się reforma samorządowa sprawił, że w dziedzinie edukacji powstał poważny deficyt regulacyjny. Dotkliwy w tej dziedzinie jest m.in. brak standardów w oświacie.

- Może gdyby oświata stała się zadaniem zleconym, samorządy mogłyby mieć roszczenie do rządu za niewystarczające środki przekazane na jego realizację. To z pewnością spowodowałoby w rządzie przyspieszenie prac nad standardami – mówił gość Kongresu.

Tegoroczny Samorządowy Kongres Oświaty różnił się od poprzednich tego typu spotkań, organizowanych przez ZGW RP dorocznie w Warszawie. Tym razem spotkali się przedstawiciele niemal wszystkich korporacji samorządowych (z wyjątkiem Związku Województw RP), aby wspólnie upomnieć się o zmiany. Środowisko samorządowe wspólnie też wypracowało projekt zmian w Karcie Nauczyciela, w ustawie o systemie oświaty oraz w ustawie o dochodach jst. Założenia do projektu tworzyli eksperci i praktycy ze Związku Miast Polskich, Związku Gmin Wiejskich RP, Unii Metropolii Polskich, Unii Miasteczek Polskich i Związku Powiatów Polskich. Podczas Kongresu projekt nowelizacji ustaw został przekazany przewodniczącemu Sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego, posłowi Piotrowi Zgorzelskiemu.

- Jest czas, kiedy się orze, sieje i zbiera – mówił do uczestników i gości zgromadzonych w Sali kongresowej Marek Olszewski, wiceprzewodniczący ZGW RP.- Oraliśmy na tej Sali wiele lat, teraz siejmy i mam nadzieję, że będziemy zbierać.

Goszcząca na Kongresie minister edukacji narodowej Krystyna Szumilas przypomniała, że polskie szkoły w ostatnich latach podjęły ogromny wysiłek, by przystosować się do potrzeb współczesnego świata. Było to możliwe jedynie przy wielkiej pomocy samorządów, w stosunku do których pani minister wyraziła wdzięczność. Zgodziła się, że Karta Nauczyciela wymaga rzetelnej dyskusji i zmian. Zobowiązała się do końca roku przedstawić projekt zmian w tej ustawie uwzględniający ostatnie dyskusje i opinie środowiska samorządowego.

Z kolei Olgierd Dziekoński, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP zachęcał uczestników Kongresu do upomnienia się o odnowienie tzw. klauzul generalnych traktujących o tym, że samorząd terytorialny może zajmować się wszystkim tym, co nie jest zastrzeżone ustawami dla innych podmiotów.

- Prezydent przygląda się sytuacji samorządu terytorialnego, który jest obecnie ubezwłasnowolniony. Brakuje mu środków oczywiście, jak nam wszystkim, ale jednocześnie doświadczamy sytuacji, że na rzecz wycinkowego budowania bezpieczeństwa tracimy zdolność do utrzymania samorządności – mówił.- Dochodzi do wysychania jednego z organicznych organicznych elementów państwa, jakim jest samorząd. Musi dojść do odnowienia zdolności samorządu do samorządzenia.

Podczas debaty panelowej pod hasłem „Kto rządzi polska oświatą” spotkali się przedstawiciele resortu edukacji z poprzednich rządów: była  minister edukacji Katarzyna Hall oraz profesor Sylwia Sysko-Romańczuk i obecny poseł Lech Sprawka. Paneliści zastanawiali się, w jaki sposób w obecnych warunkach samorządy mogą przyczynić się do poprawy jakości oświaty.

Gościem specjalnym warszawskiego Kongresu był premier Jerzy Buzek. Przypomniał czas, gdy kierował rządem i gdy spotykanie się w ramach władzy publicznej, a więc premiera z samorządem, było pewną regułą.

Wy, samorządowcy, na tym szczeblu kontaktu z obywatelami odpowiadacie za te podstawowe i najważniejsze usługi publiczne, dlatego tamte rozmowy były konkretne i wiele było między nami rozbieżności – mówił.- Jako premier zawsze byłem rzecznikiem przekazania jak największej ilości uprawnień i środków finansowych samorządom. Wówczas też rozmawialiśmy o problemie edukacji i widać, że problemów tych nie mamy za sobą. Wprost przeciwnie, one dziś wydają się być trudniejsze niż kiedyś.

Profesor Buzek przypomniał, że przerwana została reforma systemu edukacji, którą przygotował i rozpoczął wraz ze swoim rządem. Obecny kształt systemu oświatowego nie jest wynikiem tamtych działań.

- Edukacja jest najważniejszym elementem naszego wspólnego działania, gdy chodzi o przyszłość Polski - mówił.- Dzisiaj Polska jest na jednym z ostatnich miejsc w Europie jeśli chodzi o innowacyjność gospodarki, o ilość pomysłów, które z nauki, z wiedzy możemy przekształcić na konkretne rozwiązania. Także w dziedzinie zarządzania i przekształcania systemu finansowego. My nadrabiamy wiele niezwykłą siłą charakteru, potrafimy sobie radzić w sytuacjach trudnych, jesteśmy wygłodniali sukcesu, ale to nam nie wystarczy. Musimy przełamać impas. Jest to zadanie, które w gruncie rzeczy trzeba rozpocząć od szkolnictwa podstawowego i średniego.

Zdaniem gościa Kongresu, aby przełamać tę niemoc, która istnieje w polskim systemie, muszą istnieć jasno zdefiniowane standardy nauczania w szkole podstawowej i średniej. Pamiętając o tym, że standardy są niezbędne i że powinno je określić MEN, samorządy powinny oczekiwać od rządu określenia takich warunków działania szkoły średniej, aby mogło to doprowadzić do całkowitego przełamania dzisiejszego impasu polskiej oświaty i polskiej edukacji.

- Nie jest to proste, tego nie może zrobić samo ministerstwo. Jest to wielka praca i wielkie wyzwanie – mówił.- Do standardów konieczne będzie dopasowanie nakładów na edukację i tego, co samorządy powinny otrzymać, aby te standardy spełnić. Trzeba pamiętać o realizowaniu tych standardów za konkretne środki finansowe. Za przyszłość, a także za teraźniejszość zawsze odpowiadają wspólnie ci, którzy kierują krajem i ci, którzy kierują jednostkami samorządowymi. Wasz głos jest ważny, bo wy tę odpowiedzialność czujecie bezpośrednio, w codziennym waszym kontakcie z ludźmi, którzy chcą mieć jak najlepiej wykształcone dzieci.

Profesor Jerzy Buzek podczas Samorządowego Kongresu Oświaty odebrał z rąk prezesa ZMP przyznaną w 2010 roku honorową nagrodę -  Złotą Wstęgę Miast Polskich za wybitne zasługi dla samorządu terytorialnego.

Ewa Parchimowicz

 

Pierwszego dnia Kongresu odbyły się debaty panelowe.

Szkolnictwo zawodowe i rodzice

 

W trakcie dyskusji panelowej na temat wyzwania, jakim jest dla rozwoju kraju szkolnictwo zawodowe, stwierdzono, że konieczne jest monitorowanie reformy, która w tej dziedzinie jest i będzie prowadzona przez MEN do 2017 roku. Zdaniem samorządowców, nowoczesne szkolnictwo ustawiczne i zawodowe powinno rozwijać nie tylko kompetencje ogólne czy dawać szerokie podstawy zawodowe, ale również kształcić umiejętności kierowania własnym losem zawodowym. Nie może być też oderwane od całej gospodarki, dlatego tak istotne jest włączenie do procesu kształcenia przedsiębiorców. Obecną trudną sytuację może poprawić wprowadzenie do systemu takich elementów jak: kursy kwalifikacyjne, certyfikaty produktowe, lepsze wykorzystanie powiatowych i wojewódzkich Rad Zatrudnienia, płacenie za skuteczność kształcenia zawodowego, wsparcie kształcenia zawodowego przez Fundusz Pracy, rozwój doradztwa zawodowego na poziomie szkół podstawowych i gimnazjalnych czy przekazanie JST szkół branżowych. Nie brakuje w Polsce przykładów dobrych praktyk w tej dziedzinie. Na Dolnym Śląsku, nie czekając na odgórne zmiany systemowe, 29 powiatów zrealizowało finansowany z UE projekt, dzięki któremu zmodernizowano centra kształcenia zawodowego.

O problemie likwidowania szkół i włączeniu rodziców w proces dydaktyczny dzieci mówiono podczas drugiej części panelu poświęconej relacjom zewnętrznym. Federacja Inicjatyw Oświatowych oferowała pomoc i zachęcała samorządy do podejmowania rzetelnej rozmowy z rodzicami na temat przyjmowania małych szkół przez stowarzyszenia rodziców. Do takiej rozmowy niezwykle użytecznym narzędziem może być matryca kalkulacyjna finansów gminnych, która w marcu 2013 roku będzie już powszechnie dostępna dla JST.

(jp)

 

Zarządzanie i nowe technologie

 

Panel II zatytułowany „Aby samorządy mogły wpływać na jakość oświaty – organizacja i zarządzanie” otworzyła Magdalena Młochowska, wiceminister administracji i cyfryzacji. Zaproponowała samorządowcom udział w organizowanych przez jej resort szkoleniach i studiach podyplomowych, a także w „Samorządowej Akademii Liderów”. - Mam nadzieję, że te działania mogą wesprzeć poprawę zarządzania generalnie w samorządach, w tym również w oświacie – powiedziała wiceminister. Samorządowcy z kolei pokazywali konkretne przykłady zmian na lepsze: racjonalizacji kosztów w oświacie przez przekazanie małej wiejskiej szkoły w gminie Paprotnia do prowadzenia przez stowarzyszenie czy pomysły na  usprawnianie zarządzania oświatą w dużym mieście na przykładzie Bydgoszczy.

W drugiej części, dotyczącej roli nowoczesnych technologii w podnoszeniu jakości nauczania paneliści odpowiadali na podstawowe pytanie: a po co je wprowadzać i stosować? Okazało się, że dzięki nim można podnieść konkurencyjność danego miasta czy regionu, zwiększyć jego atrakcyjność – wójt podbydgoskiej gminy Dobrcz dzięki nowym technologiom przyciągnął do swojej gminy w ciągu ostatnich 3 lat ponad 2 tysiące nowych mieszkańców. Umiejętnie zastosowane technologie pozwalają też obniżyć wydatki i lepiej zarządzać posiadanymi zasobami. Olgierd Dziekoński, minister w kancelarii Prezydenta RP uważa, że ze stosowaniem nowych technologii jest jak z nauczaniem – trzeba zdecydować: wymuszać czy budzić zainteresowanie? Trzeba uczniom pokazać praktyczny wymiar użyteczności internetu w szkole i poza nią; połączyć szkołę z życiem. Nie można jednak zapominać, że komputer i technologie to tylko narzędzia – najważniejszy jest człowiek, nauczyciel. Jeśli on będzie widział sens w ich stosowaniu, to narzędzia te naturalnie wejdą do szkół, podobnie jak w naszym życiu naturalnie pojawiły się telefony komórkowe czy karty bankomatowe. (hh)