​Obraz finansów polskiej oświaty zaprezentowany w Raporcie dobitnie potwierdza konieczność podjęcia rzetelnej debaty na temat systemowych zmian w tej dziedzinie, o co od lat apelują samorządowcy.

Ogólny obraz finansów polskiej oświaty dobitnie potwierdza konieczność podjęcia rzetelnej debaty na temat systemowych zmian w tym zakresie. Postulat jej przeprowadzenia nie jest nowy. Samorządy formułują go od wielu lat, zarówno podczas prac Komisji Wspólnej, jak i na różnych konferencjach i kongresach, w tym podczas Ogólnopolskiej Samorzą­dowej Debaty Oświatowej w czerwcu 2016 r. Potrzebę rzetelnej oceny systemu funkcjono­wania oświaty od lat wskazują też eksperci, publikując swoje wnioski i dezyderaty w znanych publikacjach. Niestety bezskutecznie.

W Raporcie, przygotowanym przez ogólnopolskie organizacje samorządowe na II Samorządową Debatę Oświatową, podkreślono, że w ciągu dwóch ostatnich latach nastąpił skokowy wzrost luki pomiędzy kwotą subwencji a wydatkami bieżącymi JST na oświatę, co było efektem: rezygnacji z gwarancji ustawowej wysokości subwencji w nowych przepisach ustawowych, braku wystarczających środków na wprowadzenie reformy systemu oświaty oraz niedoszacowania kwot subwencji w latach 2017 i 2018.

W opracowaniu piszemy: „Koszty zmian w systemie oświaty oraz niedoszacowania środków przekazywanych samorządom na podwyżki płac nauczycieli, w latach 2017-2018 szacujemy na kwotę 6,6 mld złotych (skala załamania wieloletniego trendu luki finansowej pomiędzy bieżącymi wydatkami samorządów na oświatę i wychowanie, a łączną kwotą dochodów bieżących, uzyskiwanych ze wszystkich źródeł na zadania oświatowe). Największą część tych dodatkowych kosztów spowodowała konieczność utworzenia ponad 25 tysięcy nowych oddziałów w szkołach podstawowych oraz zatrudnienia 20 tysięcy nowych nauczycieli. W efekcie, w przeciągu 2 lat skokowo zmniejszyła się liczba dzieci w oddziałach szkół podstawowych, z blisko 20 do 15 na oddział oraz znacząco zmniejszyła się liczba uczniów przypadających na jednego nauczyciela (z 11 na 9,1).

Drugą przyczyną niedoszacowania subwencji oświatowej było zaniżenie środków przekazywanych na wypłatę wynagrodzeń i podwyżek płac nauczycielskich w latach 2017 i 2018. Zaniżenie bazy do naliczania środków na te podwyżki przeniosło się na kolejne lata. Niedoszacowanie kwoty dodatkowych wydatków, jakie musiały ponieść JST w związku ze zmianami w systemie, pogłębiły także błędne założenia dotyczące liczby pracowników przebywających na urlopach dla podratowania zdrowia oraz skutków zmian w zasadach awansu zawodowego nauczycieli. W efekcie, tylko w latach 2017 i 2018 kwotę subwencji zaniżono o co najmniej 1,4 mld złotych na płace nauczycielskie.

Dodatkowo trzeba zaznaczyć, że w tych latach wzrosły także niemal dwukrotnie (łącznie o blisko 5 mld zł) nieobjęte subwencją wydatki majątkowe w oświacie, w związku z koniecznością dostosowania szkół, zwłaszcza podstawowych, do wymogów reformy.

Luka finansowa oświaty w ciągu dwóch lat wzrosła do 23,45 mld zł (54,3% otrzymanej subwencji oświatowej, która pokrywała jedynie 85% wydatków płacowych.”

Całość Raportu w załączeniu.