Jak do polityki mieszkaniowej podchodzą samorządy? Najnowszy raport Obserwatorium Polityki Miejskiej Instytutu Rozwoju Miast i Regionów został poświęcony właśnie temu zagadnieniu.

Trudno mówić o poprawie jakości życia, jeśli standard mieszkania jest niski i nie pozwala na zaspokojenie potrzeb rozwojowych człowieka. Jednakże, niezależnie od kolejnych rządów, niski poziom – ilościowy i jakościowy – zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych Polaków staje się trwałą cechą.
Jak do polityki mieszkaniowej podchodzą samorządy? Najnowszy raport Obserwatorium Polityki Miejskiej IRMiR został poświęcony właśnie temu zagadnieniu.

Potrzeba posiadania mieszkania należy do podstawowych potrzeb egzystencjalnych człowieka, warunkujących realizację prawa do posiadania dzieci, do założenia rodziny. Problem z dostępnością mieszkań dotyczy w szczególności miast. Jak zwracają uwagę naukowcy, rynek mieszkaniowy jest zjawiskiem wykraczającym poza reguły prostej gry rynkowej, dlatego jego regulacja powinna stanowić jeden z zasadniczych zakresów polityki miejskiej. Polska jest w czołówce krajów europejskich, w których ludność mieszka w przeludnionych nieruchomościach (41 proc.). Gorzej jest w Serbii, Macedonii, Chorwacji, Rumunii, na Łotwie i w Bułgarii. Zauważają to sami mieszkańcy. Według badań Habitat for Humanity Polska brak mieszkania lub złe warunki mieszkaniowe były uznawane za jeden z trzech najważniejszych problemów polskich rodzin przez 40% respondentów w 2018 r. W samych miastach bez łazienki jest 336,9 tys. mieszkań, a 89,4 tys. nie ma wody. Jak zauważa Kamil Nowak z Instytutu Rozwoju Miast i Regionów, redaktor raportu, bez zwiększenia roli mieszkalnictwa społecznego miasta nie powinny liczyć na poprawę sytuacji demograficznej, tj. na ograniczenie depopulacji i zrównoważenie grup wiekowych ludności.
W 1990 r. było w Polsce 1980,3 tys. mieszkań komunalnych, co stanowiło 16,7 proc. całego zasobu mieszkaniowego. W 2016 r. liczba lokali spadła do 868,5 tys. (6,1 proc.).

Niewykorzystany potencjał
Samorządy mają obowiązek sporządzać wieloletnie programy zagospodarowania mieszkaniowego zasobu gminy. Niestety dokumenty te nie są wykorzystywane w pełni. Według badań 80% programów mieszkaniowych miast spełnia podstawowe kryteria ustawowe, ale tylko 20% wyróżnia się szczegółowością. Małe zainteresowaniem polityką mieszkaniową widać między innymi po liczbie mieszkań komunalnych. Większość miast zmniejsza swoje zasoby mieszkaniowe (65%).
Efekty budownictwa gminnego są bardzo małe w odniesieniu do niezaspokojonych potrzeb mieszkaniowych. W 2016 r. gminy w całej Polsce oddały do użytku 1746 nowych mieszkań komunalnych, podczas gdy kolejka oczekujących na najem mieszkania z mieszkaniowego zasobu gminy wynosiła 158,9 tys. osób. W uproszczeniu: mieszkania oddane w 2016 r. mogły zaspokoić 1,1% zapotrzebowania z tego roku. W 1990 r. było w Polsce 1980,3 tys. mieszkań komunalnych, co stanowiło 16,7 proc. całego zasobu mieszkaniowego. W 2016 r. liczba lokali spadła do 868,5 tys. (6,1 proc.).

Złe zarządzanie
4,06 mld złotych wynosi łączna kwota zadłużeń czynszowych. Większość dotyczy dużych miast, gdzie zadłużenie w 2016 roku wyniosło 3,09 mld zł. Kwota ta pozwoliłaby podwoić liczbę wybudowanych mieszkań gminnych w ostatniej dekadzie. Średnie zadłużenie na jedno mieszkanie komunalne wynosi 2287,03 zł. Jednym z rozwiązań mających na celu zmniejszenie zadłużenia jest wprowadzanie programów oddłużeniowych. Nie są one powszechnie wykorzystywane, ale niektóre miasta decyduje się na taki krok. Dobrym przykładem jest Opole Lubelskie, w którym dostrzeżono, że umożliwienie lokatorom odpracowania długu oraz umorzenie części zadłużenia może przynosić również inne pozytywne skutki społeczne.