W Poznaniu Dzień Samorządu Terytorialnego obchodzony będzie na Wolnym Dziedzińcu Urzędu Miasta. Odbędzie się tam otwarta debata "Czy potrafimy dzielić się miastem? Współdzielenie w czasach nieufności"

Czy potrafimy dzielić się miastem? Jakie są współczesne trendy w projektowaniu przestrzeni miejskich, transporcie oraz w polityce mieszkaniowej? W jaki sposób można by je zastosować w Poznaniu?

Odpowiedzi na te pytania będą szukać poznaniacy 27 maja na Wolnym Dziedzińcu Urzędu Miasta podczas otwartej debaty z udziałem prezydentów Poznania i Nowej Soli oraz profesorów poznańskich uczelni.

Miejsce i termin tej dyskusji są nieprzypadkowe - 27 maja obchodzimy Dzień Samorządu Terytorialnego. Święto to upamiętnia pierwsze wybory samorzaądowe z 1990 roku. Z tej okazji czeka poznaniaków szereg wydarzeń, których centrum będzie Wolny Dziedziniec Urzędu Miasta. To miejsce to symbol miejskiej wspólnoty Poznania. W ciągu roku odbywają się tu różne wydarzenia dla wszystkich grup społecznych, a na co dzień każdy mieszkaniec może przyjść i skorzystać ze wspólnej przestrzeni relaksu przy drzewach i na poduszkach. Tak samo będzie w sobotę, do udziału w debacie i wspólnym świętowaniu władze miasta zapraszają mieszkańców w każdym wieku, całymi rodzinami!

Poniżej szczegółowy plan wydarzenia:

11.30 - animacje, zabawy ruchowe, gry edukacyjne dla dzieci; dostępne będą dwie strefy warsztatowe – „Poznań oczami dzieci” oraz „Czysty Poznań”.

12.30 - początek otwartej debaty „Czy potrafimy dzielić się miastem?”.

W panelu dyskusyjnym wezmą udział Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania, Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli, prof. Halina Zboroń z Uniwersytetu Ekonomicznego oraz prof. Rafał Drozdowski z UAM, a także Dawid Strębicki z pracowni Atelier, która projektowała Wolny Dziedziniec.

Uczestnicy dyskusji spróbują wyjaśnić, na czym polega ekonomia współpracy, jakie są współczesne trendy w projektowaniu przestrzeni w mieście, transporcie oraz w polityce mieszkaniowej, a także znaleźć dla nich zastosowanie w Poznaniu.

Tezy debaty:
1. Czy warto się dzielić? Jeśli tak, to dlaczego i czym? Czym jest ekonomia dzielenia się w realiach Miasta?
2. Czy Polacy, w tym mieszkańcy Poznania chętnie włączają się w nowe inicjatywy dzielenia się miastem?
3. Jak samorząd może wspierać ekonomię dzielenia się w obszarze swoich kompetencji?



Czy każdy musi jeździć własnym samochodem? Żyć w mieszkaniu, które kupił na własność? Mieć własny rower? Mieszkańcy zachodnich miast coraz częściej mówią: niekoniecznie. Od własnego auta wolą komunikację publiczną, a gdy potrzebny jest im samochód na dalszą eskapadę, idą do wypożyczalni. Korzystają z elastyczności jaką daje wynajmowanie mieszkań. Dzielą się czasem i przedmiotami. Wspólnota mieszkańców zrzuca się na narzędzia, bo przecież nie każda rodzina musi mieć własną wiertarkę. Rodzice - zamiast zasypywać dzieci zabawkami, które po chwili i tak się znudzą - korzystają z wypożyczalni zabawek. W Polsce - w tym w Poznaniu - także dzielimy się coraz chętniej. Na ulicach stoją regały, na których możemy odkładać przeczytane książki, giveboksy, do których oddajemy inne zbędne przedmioty. To w Poznaniu mają siedzibę serwisy PolakPotrafi.pl i PolakPomaga.pl, na których społeczność zrzuca się na cenne jej zdaniem inicjatywy. Rowery miejskie są stałym elementem krajobrazu. Regularnie odbywają się Babie Targi, podczas których można sprzedać i kupić niepotrzebne komuś ubrania. Chętniej też dzielimy się przestrzenią: w pogodne dni tereny nad Wartą, plac Wolności i liczne poznańskie parki przyciągają tłumy ludzi, którzy chcą przebywać wśród innych. Ale nadal wielu z nas uważa, że nie da się żyć bez własnego samochodu. Celem, jaki wyznacza sobie chyba każdy młody człowiek, jest zakup własnego M. Od czasu do czasu powstają nawet wypożyczalnie zabawek, ale żadna nie utrzymuje się długo na rynku. Miasto, które dziś budujemy, będzie służyć ludziom mającym obecnie po kilka, kilkanaście lat. Jakie będą ich potrzeby? A bez czego my - o pokolenie starsi - nie możemy się obyć? Czy Polska, polskie miasta, są gotowe na to, by się dzielić? Jakie są granice dzielenia się? Z czego wynikają? Czy samorząd może coś zrobić, by wesprzeć sharing economy, ekonomię współpracy? Czy i w jaki sposób wspomniane trendy powinno się uwzględniać w nowoczesnym projektowaniu przestrzeni i transportu w mieście, polityce mieszkaniowej? Właśnie o tym chcielibyśmy porozmawiać.