W debacie poświęconej sytuacji finansowej samorządów podczas specjalnej, dodatkowej Komisji Wspólnej 17 lipca br. wzięli udział Marian Banaś, minister finansów i jego zastępca, Tomasz Robaczyński.

DEBATA Z MINISTREM FINANSÓW O SYTUACJI SAMORZĄDÓW

Prezes Związku Miast Polskich, Zygmunt Frankiewicz zaprezentował dane pokazujące faktyczną, trudną sytuację finansową JST, a także przekazał ministrowi finansów „Raport o stanie finansów JST”. Samorządowcy umówili się z ministrem finansów na kontynuację prac, którą podejmie zespół ekspertów w sierpniu br. Po zakończeniu debaty szefowie i przedstawiciele wszystkich korporacji samorządowych wchodzących w skład strony samorządowej Komisji Wspólnej udali się do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, aby przekazać tam „Raport” dla premiera.

Prezes ZMP przedstawił prezentację (zamieszczoną pod tekstem) ukazującą na kilku przykładach krytyczną sytuację JST w zderzeniu z przywoływanymi często przez rząd optymistycznymi danymi pokazującymi rosnące wpływy z podatków PIT i CIT, które są dochodami własnymi samorządów. Jak pokazują dane, ten wzrost podatków w latach 2015-18 rzeczywiście był i wyniósł 15,5 mld zł, jednak w tym samym czasie samorządy musiały wydać na wzrost wynagrodzeń pracowników czy podwyżki cen materiałów ponad 19 mld.

Iluzoryczne pieniądze
– Te pieniądze są iluzoryczne, one już zostały wydane
– powiedział prezes ZMP. I dodał, że według wykonania budżetów za 2018 rok, nadwyżka operacyjna netto (czyli uwzględniająca zobowiązania z tytułu kredytów i pożyczek) wynosiła 14,4 mld, zaś plan na 2019 r. wykazuje zaledwie 5 mld. Zatrważające są dane, które mówią, że ujemną nadwyżkę ma dzisiaj 31 miast na prawach powiatu, 58 powiatów i aż 865 gmin (!)
To jest stan bliski krytycznego. A do tego dochodzą 3 planowane zmiany podatku PIT - obniżenie stawki z 18 na 17%, podwyższenie kwoty wolnej od podatku oraz zwolnienie osób poniżej 26 roku życia z podatku. Skutki są planowane na 7,6 mld zł w budżetach samorządowych. Bez ograniczenia zadań i rekompensaty skutki będą dramatyczne – alarmował prezydent Frankiewicz.
Smutnego obrazu kondycji finansowej samorządów dopełniają: luka w oświacie, spowodowana niedoszacowaniem kosztów reformy, która wynosi 23 mld zł, a także fatalna kondycja szpitali. Po zmianach, które miały miejsce niedawno powiaty i miasta na prawach powiatu pokrywają straty szpitali z własnych budżetów, co mocno obciąża ich budżety. Alternatywą jest likwidacja szpitali.

Co rząd powinien zrobić
Prezes Frankiewicz zaznaczył, że niekorzystnych zmian jest więcej, jednak skupił się na najważniejszych. Dodał też, że wiele z nich wprowadzanych jest w trakcie roku budżetowego, co jest dodatkowym utrudnieniem dla JST, bo przecież budżety zostały zaplanowane wcześniej.
Samorządowcy postulują w związku z tym, by rząd zrekompensował im ubytki w podatku PIT, przekazał połowę opłaty przekształceniowej (z OFE), zwiększył wydatki na edukację i ochronę zdrowia, tak, aby zmniejszyć obciążenie społeczności lokalnych skutkami: rosnącego niedoszacowania części oświatowej subwencji ogólnej oraz zbyt małych składek na ubezpieczenia zdrowotne.

Okiem ministra finansów
Jak przekonywał minister finansów, Marian Banaś, dane ogólne dotyczące finansów JST przeczą tezie samorządowców o niewystarczających środkach. Z danych resortu finansów wynika, że sytuacja JST zasadniczo się poprawiła w latach 2014-19. Dochody ogółem wzrosły, z dużą nadwyżką budżetową w roku 2016 i niewielkim deficytem w 2017 r. Z kolei deficyt w 2018 i 19 roku związany jest z realizacją inwestycji i projektami unijnymi. Minister Banaś zaznaczył też, że zadłużenie samorządów spada, a dochody rosną. 
Mówiąc o niedofinansowaniu zadań, zaznaczył że trzeba brać pod uwagę cały system. I tak dochody JST w 2014 wynosiły 194 mld zł, w 2016 – 213 mld, 2018 – 251,8 mld, w planie na 2019 r - 263,1 mld zł. Nie można mówić o niewystarczających środkach finansowych, jeśli wydatki majątkowe JST są na bardzo wysokim poziomie. I tak wydatki majątkowe w 2016 roku zwiększyły się o 36,3%, zaś wydatki inwestycyjne – o ponad 37,1%. W roku 2018 wydatki majątkowe wzrosły o ponad 50%, a w 2019 – planowany jest ich dalszy wzrost o 27%.
Dzięki zmianom uszczelniającym system podatkowy i skutecznej walce z szarą sferą znacząco wzrosły dochody JST, zmiany te spowodowały też wzrost koniunktury.

Co dalej?
Dyskusja wykazała, że spojrzenie samorządowców na sytuację finansową JST jest skrajnie różne od wizji ministra finansów. Obie strony umówiły się na kontynuację spotkań w celu porównania danych – zarówno dane samorządowe, jak i te prezentowane przez ministra Banasia są prawdziwe, pokazują jednak różne punkty widzenia. Konieczne jest więc ich porównanie i przeanalizowanie, by uzyskać najbardziej obiektywny obraz sytuacji, a także - wypracować dobre rozwiązania finansowe.
Prace nad tym trudnym zadaniem rozpoczną się w 7 sierpnia br. w Ministerstwie Finansów, gdzie odbędzie się pierwsze spotkanie robocze ekspertów samorządowych z ekspertami rządowymi. Na początek omówią oni 4 główne kwestie finansowe:
- spadek dochodów JST w związku z obniżkami podatku PIT;
- gwałtowny wzrost wydatków na oświatę w związku z reformą edukacji, a także podwyżkami dla nauczycieli;
- szybko pogarszającą się kondycję finansową szpitali (w tym również z powodu podwyżek dla pielęgniarek);
- skokowy wzrost kosztów energii elektrycznej.
Problemy związane z gwałtownym wzrostem wydatków bieżących w tych czterech dziedzinach mogą doprowadzić małe jednostki do bankructwa lub niemożności uchwalenia budżetu już w przyszłym roku, a z każdym kolejnym rokiem takich gmin czy powiatów będzie przybywać. - Trzeba podjąć próbę zapobieżenia temu, w przeciwnym razie dojdzie do kryzysu na niespotykaną skalę - podsumował prezes ZMP.

Hanna Hendrysiak