- Kurator ogranicza autonomię szkół, ale to my odpowiadamy za jakość pracy szkoły, nie mając do tego instrumentów – podkreślał M. Wójcik podczas wspólnego posiedzenia sejmowych komisji 20 lutego.

20 lutego Komisje - Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej rozpatrzyły informację Ministra Edukacji Narodowej o wzmocnieniu roli kuratora oświaty. Po zapoznaniu się z tą informacją (w załączeniu), którą przedstawił podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej, Maciej Kopeć, wywiązała się burzliwa dyskusja. M. Kopeć podkreślił, że podjęte w ostatnich latach działania legislacyjne przywróciły silną pozycję kuratorom oświaty, dzięki czemu zyskali oni faktyczny wpływ na jakość edukacji. Stało się tak poprzez wprowadzenie obowiązku uzyskania pozytywnej opinii kuratora przez samorządy w sytuacji zamiaru likwidacji szkoły czy przy ustalaniu sieci szkół, większy wpływ kuratora na wybór dyrektora szkoły oraz plany pracy placówek doskonalenia nauczycieli i arkusze organizacyjne pracy szkół, a także zmiany w sposobie sprawowania nadzoru pedagogicznego.

W dyskusji zwracano uwagę na: zmniejszenie wpływu samorządów w nadzorze nad edukacją, a to na nich, jako na organach założycielskich spoczywa obowiązek finansowania edukacji, pomimo niewystarczających środków z subwencji oświatowej; upolitycznienie funkcji kuratorów oświaty. Opozycja podkreślała, że kuratorzy zbytnio angażują się w politykę, a nie powinni tego robić, a także to, że samorządowcy odpowiadają za jakość edukacji, ale nie mają na nią żadnego wpływu.

Na temat rosnącej roli kuratorów oświaty wypowiedział się również Marek Wójcik, pełnomocnik Zarządu ZMP ds. legislacyjnych, który wskazał, że temat posiedzenia komisji powinien brzmieć: „Informacja o osłabieniu samorządu terytorialnego w zarządzaniu oświatą”, ponieważ obecnie samorządy odpowiadają za oświatę, mają utrzymywać infrastrukturę i zarządzać oświatą, ale nie dostają na to odpowiednich środków pieniężnych – do każdej złotówki na oświatę samorząd dopłaca 45 grosze, nie mogą same wybrać dyrektora, nie mogą go ocenić, nie mają wpływu na arkusze organizacyjne (określają one rozkład zajęć, liczebność klas, zatrudnienie nauczycieli), bo to robi kurator. Nie mogą też racjonalizować sieci szkolnej, bo kuratorzy na to nie pozwalają. Zmiany dotyczące kuratorów doprowadziły do tego, że na samorządach pozostała już tylko odpowiedzialność, gdyż decyzje w większości należą do kuratorów. - Kurator ogranicza autonomię szkół, ale to my odpowiadamy za jakość pracy szkoły, nie mając do tego instrumentów – podkreślił. I dodał - Samorządy nie są patologiczne, dlatego prosimy, aby strona rządowa wzięła na siebie wypłatę wynagrodzeń dla nauczycieli, a my chętnie zrezygnujemy z subwencji. To jest dowód na naszą odpowiedzialność.

Część kuratorów działa w opinii przedstawicieli miast dobrze, ale wiedzą o tym, że realizują zadania, których nie powinni wykonywać i że trzeba je przekazać jak najszybciej samorządom. W opinii Marka Wójcika, osłabienie samorządów w dziedzinie edukacji oznacza osłabienie roli obywateli: „Administracja rządowa w osobie kuratora szkoły wie lepiej, jak powinna wyglądać oświata na poziomie gminy.” Reprezentant ZMP sprzeciwił się temu na posiedzeniu sejmowych komisji i postulował przywrócenie rozwiązań, które pozwalały samorządom terytorialnym na posiadanie w kwestiach zarządzania oświatą nie tylko odpowiedzialności, ale także praw i narzędzi.

(jp)