Już ponad 750 nauczycieli szkół podstawowych, gimnazjów i liceów oraz przedszkoli jest na zwolnieniach lekarskich. nauczyciele nie ukrywają, że ich zwolnienia są protestem przeciwko polityce rządu.

Już ponad 750 nauczycieli szkół podstawowych, gimnazjów i liceów oraz przedszkoli jest na zwolnieniach lekarskich. A to zapewne nie koniec, ponieważ nauczyciele nie ukrywają, że ich zwolnienia nie są efektem sezonowej infekcji, a protestem przeciwko polityce rządu PiS.

- Szkoły i przedszkola pracują, ale zamiast lekcji odbywają się zajęcia opiekuńcze, klasy są łączone bo priorytetem jest bezpieczeństwo najmłodszych. Ale szkoła ma uczyć, a nie być placówką opiekuńczą, dlatego wysyłam dziś list do minister edukacji - powiedział Tomasz Trela, wiceprezydent Łodzi, dodając: - Apeluję do Anny Zalewskiej, aby porozumiała się z nauczycielami, bo taka sytuacja godzi przede wszystkim w uczniów. Szczególnie klas ósmych, które mają zdawać w kwietniu egzamin, a kiedy mają przerabiać materiał jeśli nauczycieli nie ma?

Liczba nauczycieli na L4 rośnie lawinowo, jeszcze wczoraj (8 stycznia) nieobecnych było prawie 400, a dziś ta liczba sięga prawie 800. W przedszkolach maluchami opiekują się dyrektorzy i ich zastępcy, w szkołach podstawowych dyrektorzy także wspierają okrojoną kadrę, ale zarówno przedszkola jak i szkoły za pośrednictwem wychowawców proszą rodziców, by nie wysyłali dzieci do placówek. I faktycznie, są przedszkola, gdzie dzieci jest raptem 30 na 200 zapisanych i szkoły, w których uczniów też niewielu.