Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii wspólnie z Urzędem Zamówień Publicznych przeprowadziło konferencję uzgodnieniową dotyczącą projektu nowej ustawy – Prawo zamówień publicznych.

Przez trzy dni (13-15 marca) uczestnicy konsultacji społecznych mogli przedstawiać argumenty w nawiązaniu do zgłoszonych wcześniej uwag do nowej ustawy - Prawo Zamówień Publicznych. Była ich rekordowa wręcz liczba. Samo tabelaryczne zestawienie uwag liczy sobie 700 stron - strona samorządowa zgłosiła ich ok. 200. Sam projekt jest też ogromny, ponieważ zawiera ponad 600 artykułów. MPiT zakłada, że nowe przepisy wejdą w życie z początkiem 2020 r. Analiza uwag zgłoszonych w trakcie konsultacji trochę jeszcze potrwa.

Ożywioną dyskusję podczas konferencji uzgodnieniowej wzbudziły regulacje dotyczące zamówień in-house. Zdaniem przedsiębiorców należy zaostrzyć warunki dotyczące tych zamówień. Zaproponowali, aby podwyższyć próg realizacji usług z 90 do 95% (podmiot musiałby świadczyć 95% działalności tylko dla JST). Zarzucono, że in house jest często nadużywaną procedurą, a firmy komunalne nie mają własnego potencjału i dlatego szukają zewnętrznych podwykonawców lub tworzą spółki-córki.

Podczas spotkania przedstawiciel Związku Miast Polskich stwierdził, że nie ma żadnych przesłanek, że in house nie działa i postulował nawet obniżenie progu do 80 proc. Po dyskusji na ten temat ostatecznie Prezes UZP oraz reprezentanci resortu stwierdzili, że będą bronić dotychczasowych rozwiązań dotyczących in house. W projekcie pozostawiono regulacje prawie niezmienione. Tak jak jest to obecnie, spółka komunalna chcąca otrzymać z wolnej ręki zlecenie od własnej gminy będzie musiała ponad 90 proc. działalności świadczyć na jej rzecz.

(jp)