Już od 1 kwietnia br. samorządowcy będą wypłacali nauczycielom podwyżki wynagrodzeń, które - ich zdaniem - są źle policzone. Dlatego domagają się dyskusji nt. sposobu wyliczenia kwoty podwyżek.

Już od 1 kwietnia br. samorządowcy będą wypłacali nauczycielom podwyżki wynagrodzeń, które - ich zdaniem - są źle policzone. Dlatego przedstawiciel ZMP domagał się podczas spotkania Zespołu ds. Edukacji, Kultury i Sportu KWRiST dyskusji na temat sposobu wyliczenia kwoty na te podwyżki w subwencji oświatowej. Jednocześnie samorządowcy podkreślali, że zgadzają się z koniecznością podwyższania nauczycielskich pensji.

Według obliczeń samorządowców otrzymane środki będą zbyt niskie w stosunku do wypłacanych kwot. Opierając się na danych MEN Marek Wójcik, pełnomocnik ZMP ds. legislacji podkreślił, że „zagubiono” kilka-kilkanaście tysięcy nauczycieli. Wzrost subwencji na wszystkie zadania subwencjonowane rok do roku wynosi zaledwie 7 mln zł, pozostały wzrost wynika z kwot na podwyżki. Samorządowcy nie zgadzają się, aby przerzucać na nich wszelkie pozapłacowe koszty prowadzenia szkół. Przedstawił też tezę, że MEN ustalił kwotę na podwyżki, a potem do niej próbował dostosować fakty. Dlatego samorządowcy chcą przedyskutować wszystkie sporne kwestie, zanim zaczną wypłacać podwyżki nauczycielom i zanim zabraknie na nie pieniędzy.

Wiceminister Marzena Machałek zapewniła, że bardzo poważnie podchodzi do wszelkich uwag samorządowców i dlatego ustalono, że 27 marca br. odbędzie się robocze spotkanie zespołu ekspertów rządowo-samorządowych (z udziałem przedstawiciela Ministerstwa Finansów), którzy wspólnie wypracują metodologię liczenia kosztów, a następnie te koszty wyliczą.